Doświadczenia skandynawskie a proces modernizacji Marynarki Wojennej RP

Doświadczenia skandynawskie a proces modernizacji Marynarki Wojennej RP

Zgodnie z założeniami obowiązującego obecnie Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych w latach 2013-2022, Ministerstwo Obrony Narodowej RP powinno w najbliższych dwóch latach rozpocząć realizację trzech programów pozyskania okrętów wojennych: Czapla (program dotyczy zbudowania trzech okrętów patrolowych z funkcją zwalczania min), Miecznik (program dotyczy zbudowania trzech okrętów obrony wybrzeża), Orka (program ma doprowadzić do pozyskania nawet trzech okrętów podwodnych nowego typu). Każdy z trzech programów ma kluczowe znaczenie dla utrzymania potencjału bojowego Marynarki Wojennej. Biorąc pod uwagę oficjalnie deklarowane zainteresowanie udziałem w poszczególnych przetargach oraz wysoką aktywność promocyjną kilku europejskich koncernów stoczniowych na polskim rynku, można założyć, że swoje produkty zaoferują polskim siłom zbrojnym niemal wszystkie przedsiębiorstwa budujące okręty wojenne w Europie (DCNS, Kockums, TKMS, Damen Shipyards). Od kilkunastu miesięcy opinia publiczna, decydenci oraz środowiska eksperckie, przekonywani są przez potencjalnych oferentów o wyższości jednej konstrukcji danej klasy nad inną. Obecnie bardziej zasadne wydaje się jednak skoncentrowanie na pożądanych zdolnościach okrętów, niż ich formalnych klasyfikacjach.

Modernizacja flot państw skandynawskich

Jako przykład głębokiej transformacji marynarki wojennej posłużyć może doświadczenie trzech państw skandynawskich: Danii, Norwegii i Szwecji. Każde z nich na przełomie XX i XXI wieku przeprowadziło z powodzeniem proces dostosowania sił morskich do wyzwań i potrzeb środowiska bezpieczeństwa XXI wieku. Dziś, szczególnie Dania i Norwegia, posiadają nawet na tle innych państw NATO, najnowocześniejsze oraz dysponujące wysokim potencjałem bojowym siły morskie, które zapewniają skuteczną realizację narodowych celów obronnych państwa, jak również aktywnie uczestniczą w sojuszniczych i unijnych operacjach stabilizacyjnych (m.in. Active Endeavour, Ocean Shield oraz Atalanta).

Przedsięwzięcia modernizacyjne oraz transformacyjne zrealizowane przez siły morskie Danii, Norwegii oraz Szwecji zapoczątkowane zostały precyzyjnym określeniem ich przyszłych zadań i obszarów odpowiedzialności w narodowym i sojuszniczym systemie obronnym, a także sporządzeniem pełnej listy misji wykonywanych przez marynarkę wojenną w kolejnych dekadach na wodach terytorialnych i poza nimi. Punktem wyjścia dla pozyskania jednostek nowej generacji było określenie oczekiwań i potrzeb w dziedzinie zdolności oraz możliwości operacyjno-bojowych. Wiedząc, jakiego rodzaju zdolnościami oraz możliwościami powinny charakteryzować się siły morskie, zdecydowano się na poszukiwanie takich technologii i jednostek morskich, których pozyskanie zagwarantuje osiągnięcie optymalnego ich poziomu z punktu widzenia interesów obronnych państwa.

Dania zdecydowała się na oparcie sił morskich na dwóch filarach: siłach wyspecjalizowanych w wykonywaniu zadań patrolowych i misji nadzoru wyłącznej strefy ekonomicznej oraz jednostek przeznaczonych do działań ekspedycyjnych (w tym wykorzystywanych w zamorskich operacjach innych niż wojenne – Military Operations Other Than War – MOOTW). Norwegia postanowiła utrzymać znaczący potencjał morski przeznaczony do udziału w klasycznych działaniach wojennych (podstawą w tym wypadku są fregaty typu Fridtjoft Nansen wyspecjalizowane w zwalczaniu broni podwodnej oraz środków napadu powietrznego). Poprzez wprowadzenie do służby jednostek typu Skjold rozbudowano i unowocześniono jednocześnie komponent marynarki wojennej wyznaczony do działań przybrzeżnych i na wodach płytkich (littoral warfare), który w założeniu ma chronić norweskie wybrzeże i norweskie wody terytorialne, a ponadto zwalczać nowe rodzaje zagrożeń (np. piractwo morskie). Norweskie władze w procesie modernizacji sił morskich położyły też nacisk na unowocześnienie straży wybrzeża i wyposażenie jej w nowoczesne wielofunkcyjne jednostki (typu Nornen oraz typu Harstad). Z kolei Szwecja, państwo neutralne, którego siły morskie operują przede wszystkim na wodach Morza Bałtyckiego, zdecydowała się na wprowadzenie do wyposażenia marynarki wojennej jednostek wyspecjalizowanych w działaniach na płytkich przybrzeżnych wodach, zamkniętego akwenu morskiego w warunkach stałego, wysokiego zagrożenia ze strony przeważających sił morskich oraz powietrznych nieprzyjaciela.

Kiedy okazało się, że oferowane przez największe koncerny stoczniowe typy konstrukcji okrętów nie odpowiadają w pełni potrzebom taktyczno-technicznym, zdefiniowanym przez skandynawskich cywilnych i wojskowych decydentów odpowiedzialnych za politykę zbrojeniową, zdecydowano o nabyciu jednostek wyjątkowych, których konstrukcje łączą cechy i parametry kilku klas okrętów, czyniąc z nich „wyspecjalizowane okręty wielofunkcyjne”.

Skandynawskie doświadczenia a MW RP

Przykładem tego typu rozwiązań są duńskie okręty patrolowe typu Knud Rasmussen (dwie jednostki w służbie, kolejna w budowie) oraz okręty wsparcia typu Absalon (dwie jednostki w służbie). Okręty typu Knud Rasmussen powstały jako relatywnie tanie jednostki wyznaczone od początku procesu projektowania do operowania na wodach arktycznych wokół Grenlandii. Konstrukcja okrętów, wyposażenie, systemy łączności i dowodzenia oraz architektura pokładu zostały podporządkowane specyfice arktycznego środowiska operacyjnego. Wyporność okrętów, możliwości zagospodarowania dużego otwartego pokładu rufowego oraz zastosowanie systemu modułów uzbrojenia i wyposażenia (duńskie rozwiązanie Standard Flex) pozwalają na proste i szybkie rekonfigurowanie jednostki (w szczególnych sytuacjach nawet przekształcenie jej w bojowy okręt wyposażony w pociski przeciwokrętowe). Oczywiście, okręty typu Knud Rasmussen, nawet dozbrojone i doposażone w systemy zarządzania walką, nigdy nie będą porównywalne pod względem parametrów z korwetami, lecz z powodzeniem mogą wykonywać szeroki wachlarz zadań bojowych tradycyjnie przypisanych okrętom tej klasy. Z kolei jednostki typu Absalon charakteryzują się unikalnym podejściem do kwestii wielozadaniowości, łącząc cechy, które są trudne do połączenia w ramach jednego okrętu. Wypełniać mogą zarówno funkcje zabezpieczenia i wsparcia logistycznego (w tym transportu strategicznego i okrętu dowodzenia), jak również zadania bojowe, dysponując potencjałem porównywalnym z możliwościami fregat (uzbrojone są m.in. w wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych RIM-162 ESSM oraz pocisków przeciwokrętowych Harpoon Block II). Jednostkowy koszt ostateczny budowy zarówno okrętów typu Knud Rasmussen (ok. 38 mln euro), jak i Absalon (ok. 230 mln euro), okazał się też niższy od ceny okrętów renomowanych dostawców oferowanych „z półki” (odpowiednio ok. 50 i 250 mln euro).

Plany rozwoju polskiej marynarki wojennej przewidują pozyskanie okrętów patrolowych, a w dłuższej perspektywie także okrętu wsparcia logistycznego. Być może warto w ramach programu Czapla uzbroić marynarkę wojenną w okręty patrolowe o podobnych cechach i zbudowane w oparciu o podobną filozofię, jak jednostki duńskie. W tym wypadku wyspecjalizowane do działania na Morzu Bałtyckim, ale jednocześnie odznaczające się możliwością szybkiego dozbrojenia i przekształcenia w lekkie korwety. W podobny sposób duńskie doświadczenia mogłyby zostać wykorzystane w procesie pozyskania okrętu logistycznego. Zamiast kosztownego i drogiego w utrzymaniu wyspecjalizowanego okrętu wsparcia działań połączonych pozyskanego w ramach programu Marlin (np. typu JSS Karel Doorman), marynarka wojenna mogłaby rozważyć wprowadzenie do służby jednostki będącej koncepcyjnym odpowiednikiem Absalona. Taki krok nie tylko dałby siłom morskim instrument do zabezpieczania zamorskich operacji wojsk lądowych, lecz również pozwoliłby na wypełnienie luki po wycofywanych fregatach typu Oliver Hazard Perry (OHP).

Nie mniej interesujące z punktu widzenia potrzeb i zadań polskich sił morskich są lekkie okręty uderzeniowe (klasyfikowane w Norwegii i Szwecji jako korwety) typu Skjold (konstrukcja norweskiej stoczni Umoe Mandal AS) i Visby (konstrukcja szwedzkiej stoczni Kockums). Zostały one stworzone z myślą o obronie wód terytorialnych i zwalczaniu wrogich jednostek naruszających suwerenność morską Norwegii i Szwecji. Są to okręty relatywnie niewielkie (długość okrętu Skjold nie przekracza 50 metrów), o małej wyporności (wyporność jednostek Visby to 640 ton), a przy tym wysokiej dzielności morskiej. Ich kształty oraz użyte do budowy materiały powodują, że są one trudno wykrywalne dla urządzeń rozpoznawczych nieprzyjaciela. Wysoka prędkość marszowa jednostek Sjkold i Visby (nawet przy wysokim stanie morza jednostki typu Skjold są zdolne do poruszania się z prędkością 45 węzłów) przesądza o sposobie ich użycia w warunkach wojennych (zgodnie z przyjętymi założeniami operacyjnymi, będą one zwalczać nieprzyjaciela w myśl koncepcji „uderz i uciekaj” – hit and run). Przeżywalność omawianych jednostek w warunkach morskich starć oraz zdolność do skrytych działań pozwalają na skuteczne wykonywanie misji bojowych nawet w sytuacji przewagi wrogich sił na morzu oraz nieprzyjacielskiej dominacji w powietrzu. Pomiędzy konstrukcją norweską i szwedzką istnieją poważne różnice. Niemniej filozofia ich budowy oraz koncepcja użycia są zbliżone. Okręty typu Skjold powstały w pierwszej kolejności jako platformy morskie, służące do przenoszenia pocisków do zwalczania okrętów nawodnych Naval Strike Missile – NSM (o zasięgu do 180 km), produkowanych przez zakłady zbrojeniowe Kongsberg. Okręty typu Visby są jednostkami bardziej wielofunkcyjnymi (wykonywać mogą misje poszukiwania i zwalczania przy pomocy torped okrętów podwodnych, wspierać działania wojsk specjalnych oraz dokonywać rozpoznania). Korwety typu Visby zostały zaprojektowane i zbudowane w taki sposób, aby w zależności od potrzeb operacyjnych, bez większych przeszkód oraz nadmiernych nakładów finansowych, przystosować je można do wykonywania różnych typów misji: walki z nieprzyjacielskimi okrętami nawodnymi, zwalczania okrętów podwodnych, wykrywania i niszczenia min. Podobnie jednak, jak w przypadku okrętów Skjold, ich podstawowym orężem są pociski przeciwokrętowe szwedzkiej konstrukcji RBS-15 (produkowane przez zakłady SAAB). To, co wspólne w filozofii budowy jednostek norweskich i szwedzkich to porzucenie przekonania, że „klasyczne” okręty klasy korweta mogą być platformą służącą do przenoszenia pełnej palety uzbrojenia, gwarantującej wykonanie niemal każdego zadania w warunkach bojowych działań na morzu. W związku z tym, budując okręty klasy korweta postanowiono, iż należy dążyć do specjalizacji, w oparciu o precyzyjnie wyznaczone przyszłe ich zadania oraz misje bojowe.

Jednostki szwedzkie i norweskie dowiodły w ostatnich latach, iż z powodzeniem wykorzystywane mogą być w działaniach stabilizacyjnych i operacjach mających na celu zwalczanie nowych rodzajów zagrożeń. We wszystkich tych przypadkach, kiedy użycie dużych jednostek klasy fregata jest z operacyjnego punktu widzenia mało efektywne (choćby w przypadku zwalczania piractwa na wodach Rogu Afryki), a dodatkowo sprzeczne z zasadami ekonomii użycia sił zbrojnych, lekkie jednostki okazywały się doskonałym narzędziem projekcji siły i realizacji narodowych interesów bezpieczeństwa.

Oprócz wymiany doświadczeń za współpracą przy modernizacji Marynarki Wojennej RP przemawiają też względy strategiczne. Wydarzenia, które miały miejsce na Ukrainie oraz w relacjach pomiędzy Federacją Rosyjską a państwami Europy Zachodniej w 2014 r., pokazują, że w żywotnym interesie Polski leży angażowanie się we wszelkie formy dwustronnej i wielostronnej współpracy wojskowej w jej najbliższym otoczeniu. Takimi naturalnymi partnerami są bez wątpienia trzy państwa skandynawskie: Dania, Norwegia i Szwecja.

Wnioski i rekomendacje

Za szerszą współpracą w procesie modernizacji Marynarki Wojennej RP z państwami skandynawskimi mogą przemawiać następujące względy:

  1. Doktryny użycia sił morskich Polski, Danii oraz Norwegii (w wymiarze obronnym i operacji stabilizacyjnych) są w wielu punktach tożsame, w związku z członkostwem trzech państw w Sojuszu Północnoatlantyckim. Potrzeby sprzętowe Danii oraz Norwegii w odniesieniu do sił morskich wykazują wiele podobieństw z potrzebami Marynarki Wojennej RP.
  2. Jednostki zbudowane przez stocznie duńskie, norweskie oraz szwedzkie wykorzystywane były wielokrotnie w operacjach antypirackich oraz antyterrorystycznych, potwierdzając słuszność przyjętych założeń konstrukcyjnych oraz pokazując ich walory bojowe i operacyjne.
  3. Istotną pozycję w katalogu zadań bojowych i funkcji operacyjnych norweskiej oraz szwedzkiej marynarki wojennej zajmują zadania o wojennym i obronnym charakterze, polegające na zwalczaniu jednostek wrogich państw, odpieraniu nieprzyjacielskich ataków na cele morskie, ochronie szlaków morskich. Polska doktryna obronna silnie akcentuje możliwość zaistnienia konfliktów o charakterze wojennym, które zagrażać będą bezpośrednio polskiej suwerenności, integralności terytorialnej, czy żywotnym interesom bezpieczeństwa narodowego.
  4. Polskie stocznie mają doświadczenie we współpracy ze skandynawskim przemysłem zbrojeniowym. W ostatniej dekadzie wykonywały na zamówienie stoczni duńskich i norweskich kadłuby okrętów wojennych (Stocznia Północna w Gdańsku dla duńskich okrętów patrolowych typu Knud Rasmussen oraz Stocznia Gryfia w Szczecinie dla norweskich okrętów patrolowych typu Nornen), które następnie były wyposażane w niezbędne podzespoły i zaawansowane technologicznie wyposażenie przed przekazaniem gotowych jednostek siłom zbrojnym.
  5. Ograniczenia finansowe powodują, że Dania, Norwegia i Szwecja preferowały możliwie najtańsze rozwiązania. W efekcie producenci norwescy oraz szwedzcy są w stanie zaoferować systemy, konstrukcje i technologie w wielu wypadkach tańsze, niż te promowane na polskim rynku przez pozostałych producentów.
  6. Dotychczasowa współpraca przemysłowa (obejmująca również transfer technologii) pomiędzy polskimi i skandynawskimi zakładami zbrojeniowymi, w ramach realizacji zobowiązań kompensacyjnych-offsetowych, układała się dobrze (zobowiązania offsetowe strony norweskiej związane z zakupem przez Polskę systemów rakietowych NSM mają wartość 750 mln złotych).
  7. Wykorzystanie skandynawskich doświadczeń w procesie odbudowy potencjału bojowego polskich sił morskich, poza korzyściami obronnymi, może stanowić impuls do zaangażowania się polskiego przemysłu zbrojeniowego w przedsięwzięcia integracyjne w sferze obronności i bezpieczeństwa, konsekwentnie pogłębiane przez państwa skandynawskie od końca lat dziewięćdziesiątych XX wieku.

Autor: dr Grzegorz Rdzanek, Research Fellow Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego

Zdjęcie: Mark Harkin

Pobierz artykuł w formacie PDF