Dylematy zaangażowania UE w Azji Centralnej

Dylematy zaangażowania UE w Azji Centralnej

Polityka ambitendencji

Ambicje Unii Europejskiej pełnienia roli katalizatora społecznego i gospodarczego rozwoju w relatywnie ubogich regionach świata nie znalazły dotychczas odzwierciedlenia w Azji Centralnej. Nie oznacza to, że Unia nie dostrzega potrzeby zaangażowania się w tym regionie, a jedynie, że nie bardzo wie, jaką obrać strategię.

Do niedawna w Brukseli pokutował jeszcze dylemat dotyczący charakteru, w jakim UE powinna być obecna w Azji Centralnej, a właściwie w całym regionie Azji i Pacyfiku. Jako jeden z liderów przemian czy jako sufler wspierający głównych aktorów na scenie? Przewodniczący Rady Europejskiej, Herman Van Rompuy, zdecydowanie twierdził, że znaczenie Unii w regionie Azji i Pacyfiku będzie istotne dla zachodzących tam procesów społeczno-polityczno-gospodarczych, ale nigdy nie determinujące ich kierunku. Z nieco większym optymizmem do problemu zaangażowania UE we wspomnianym obszarze geograficznym podeszła obecna szefowa unijnej dyplomacji, Catherine Ashton, która upatruje w Unii czynnik aktywizujący przemiany polityczne poprzez budowanie i rozwijanie kompleksowych relacji z państwami i organizacjami regionalnymi.

Zdecydowanie pełnienie międzynarodowej roli społecznej wychodzi Unii lepiej, niż prowadzenie zintegrowanych działań w sferze gospodarczej. Zapewne przyczyną tego dysonansu jest silna polaryzacja partykularnych interesów gospodarczych państw członkowskich, co prowadzi do braku konsensusu w kształtowaniu i realizacji unijnej strategii gospodarczej wobec różnych regionów świata. Pod tym względem bilateralne relacje Unii z otoczeniem ustępują pod względem skonkretyzowania bilateralnym stosunkom jej członków z innymi państwami i organizacjami.
Wobec rozpadu Związku Radzieckiego, marginalizacji roli Stanów Zjednoczonych i braku dążenia Chin do politycznych przemian w regionie, Azja Centralna pozostaje regionem niestabilnym politycznie i z wciąż niewykorzystanym potencjałem gospodarczym. W zaistniałej sytuacji przed Unią Europejską otworzyła się realna szansa na umocnienie jej roli w regionie jako partnera dla gospodarczego rozwoju i stabilności politycznej. W dalszej perspektywie Azja Centralna mogłaby zostać wykorzystana przez Brukselę jako przyczółek do realizacji strategii rozwijania relacji gospodarczych i propagowania idei demokratycznych wśród innych państw Azji. Działania w tym kierunku rozpoczęły się już kilkanaście lat temu. W 1999 r. weszły w życie Umowy o Partnerstwie i Współpracy (The Partnership and Cooperation Agreements, PCAs) z Kazachstanem, Kirgistanem i Uzbekistanem. Umowa zawarta przez UE z Tadżykistanem weszła w życie dopiero w 2010 r., a Umowa z Turkmenistanem wciąż oczekuje na ratyfikację. Kolejnym etapem budowania relacji UE z republikami Azji Centralnej było objęcie programem TACIS (Technical Assistance for the Commonwealth of Independent States) pięciu byłych republik radzieckich w Azji Centralnej i Mongolii w ramach Regionalnej Strategii dla Azji Centralnej na lata 2002-2006. Celami programu TACIS dla Azji Centralnej jest wspieranie przemian demokratycznych i prorynkowych, w tym promowanie regionalnej współpracy w zakresie ochrony środowiska, telekomunikacji, polityki energetycznej transportu, wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.
Propagowanie przez Unię współpracy transgranicznej jako kluczowego elementu dla zapewnienia długookresowego rozwoju, bezpieczeństwa i stabilności politycznej państw w regionie nie przyniosło jednak spodziewanych rezultatów. W ciągu ostatnich 10 lat praktycznie we wszystkich pięciu republikach Azji Centralnej miały miejsce rewolty polityczne, eskalacja restrykcji wobec przejawów aktywności opozycji politycznej, aktywizacja działań terrorystycznych ze strony ruchów islamskich i separatystycznych oraz rozkwit przestępczości zorganizowanej.
Priorytety polityki unijnej wobec Azji Centralnej pozostają niezmienne, pomimo zmieniających się koncepcji strategicznych, a są to: przestrzeganie praw człowieka i przepisów prawnych, propagowanie zasad dobrego rządzenia oraz demokratyzacja życia społecznego i politycznego. Dostrzegalny deficyt w tych priorytetowych obszarach jest główną przyczyną braku stabilności w regionie i to skłoniło UE do opracowania w 2007 r. nowej strategii postępowania. Wymienione cele nie są jednak powiązane z realizacją rozwijania kooperacji gospodarczej UE z republikami Azji Centralnej. W praktyce oznacza to nadrzędność interesów ekonomicznych poszczególnych państw członkowskich UE nad problemem przestrzegania praw człowieka czy łamaniem zasad prawnych przez rządzących.
Dychotomia w działaniach UE jest odzwierciedleniem ścierania się dwóch grup interesów. Jedna grupa, której trzon stanowią Dania, Irlandia, Holandia, Szwecja i Wielka Brytania, dąży do jasnego określenia i bezwzględnego przestrzegania restrykcyjnych zasad postępowania UE wobec republik, w których łamane są prawa człowieka i odrzucane zasady demokracji. Druga grupa, reprezentowana głównie przez Niemcy, Francję i Włochy, wskazuje na konieczność rozwijania kooperacji ekonomicznej z republikami Azji Centralnej, a co za tym idzie wzrost zamożności społeczeństwa, jako sposób na ewolucję z obecnych stosunków społecznych i politycznych do standardów obowiązujących w państwach demokratycznych.

Ekonomia przed polityką?
Strategie wobec Azji Centralnej, realizowane przez Stany Zjednoczone, Rosję i Chiny są zróżnicowane pod względem priorytetów. Dla Moskwy i Waszyngtonu pierwszoplanowe znaczenie ma umacnianie politycznych wpływów w regionie, czemu sprzyjają obecne formy sprawowania władzy w republikach. Natomiast przez skupiony na ekspansji gospodarczej Pekin transformacja polityczna w Azji Centralnej praktycznie nie jest w ogóle brana pod uwagę. Szansą dla Unii Europejskiej jest więc pójście „trzecią drogą” – kreowanie możliwości rozwoju gospodarczego republik, ale z jednoczesną aktywizacją stopniowych demokratycznych przekształceń. Zadanie to jest o tyle skomplikowane, że w omawianym regionie po pierwsze brak jest tradycji demokratycznych i silne są antagonizmy narodowościowe i religijne, a po drugie Unia nie jest na tyle homogenicznym organizmem, aby realizować „odgórnie” jedną strategię gospodarczą akceptowaną przez wszystkie państwa członkowskie.
Rozwój stosunków ekonomicznych jest niewątpliwie najskuteczniejszą metodą pozyskania przychylności władz poszczególnych republik dla stopniowych reform w sferze polityczno-społecznej. Pod tym względem najsilniejsze są powiązania Unii z Kazachstanem – obroty handlowe kształtują się na poziomie prawie 19 mld euro, ale ok. 85% kazachskiego eksportu na terytorium UE stanowią surowce energetyczne. Ponadto wymiana handlowa z Kazachstanem stanowi 73% całkowitych obrotów Unii z republikami, co oznacza praktycznie marginalizację znaczenia pozostałych republik jako partnerów handlowych Unii. Nie jest to sytuacja korzystna z punktu widzenia Brukseli, bowiem wobec rosnącego zapotrzebowania Chin na surowce energetyczne Unia nie może odgrywać roli głównego strategicznego partnera dla tych republik, a co za tym idzie nie jest w stanie wywierać skutecznego nacisku na przeprowadzenie reform demokratycznych. Należy w tym miejscu podkreślić, że pod względem wymiany handlowej z republikami Azji Centralnej Unia zdecydowanie wyprzedziła Rosję, której całkowite obroty nie przekraczają 11 mld euro (2010 r.) i dorównują obrotom handlowym Chin, kształtującym się na poziomie 22.2 mld euro (2010 r.).
Oczywiście wzrost zamożności państwa nie jest równoznaczny z postępująca demokratyzacją w sferze politycznej czy społecznej, czego przykładem jest Kazachstan. W latach 2000-2011 PKB tego państwa wzrosło 10-krotnie z 18 do ponad 180 mld USD, ale nie przyczyniło się to do demokratyzacji stosunków wewnętrznych. Sam przywódca, prezydent Nursułtan Nazarbajew, w strategii do roku 2030 (Kazakhstan 2030: Prosperity, Security and Ever Growing Welfare of All the Kazakhstanis) nakreślił wizję Kazachstanu z modelem rządów na wzór obowiązujących w Singapurze czy Malezji, a więc odległych od koncepcji propagowanych przez Unię Europejską. Pomimo tego to właśnie Kazachstan jest uznawany za najbardziej „zdemokratyzowaną” spośród pięciu republik Azji Centralnej.
Spośród istotnych zagadnień gospodarczych wzmacniających pozycję UE w regionie jest jak najszybsze wdrożenie polityki energetycznej w odniesieniu do Azji Centralnej w powiązaniu z celami tej polityki wobec regionu kaspijskiego. Głównym obszarem działań pozostaje, wielokrotnie już podnoszone na forum UE, stworzenie korytarza dla dostaw ropy i gazu z Azji Centralnej i obszaru kaspijskiego do Unii Europejskiej. W realizacji tego projektu konieczne jest zaangażowane nie tylko państw posiadających złoża ropy i gazu (głównie Azerbejdżan, Kazachstan, Turkmenistan, Uzbekistan), ale również państw tranzytowych oraz Chin i Turcji, jako potencjalnych inwestorów i gwarantów stabilności dostaw do UE. Realizacja tak poważnej inwestycji nie tylko wzmocniłaby pozycję konkurencyjną Unii wobec Rosji, zaangażowała Chiny do współpracy regionalnej z UE, ale również korzystnie wpłynęła na klimat wzajemnych relacji UE-Azja Centralna, co bez wątpienia stałoby się czynnikiem sprzyjającym wdrażaniu idei budowy społeczeństw demokratycznych w regionie.

Perspektywy dla Polski
Obecnie w regionie rysuje się szansa na aktywizację roli Polski, ze względu na relatywną bliskość geograficzną, a także bogate gospodarcze i polityczne doświadczenia po okresie dominacji Związku Radzieckiego. Oczywiście, należy pamiętać o różnicach – w Polsce polityczna i gospodarcza transformacja po 1989 r. nie była przedsięwzięciem bezprecedensowym, a ponadto po okresie rozbiorów, niemieckiej okupacji i radzieckiej podległości pozostała praktycznie państwem narodowościowo i religijnie jednorodnym. Poszerzenie zaangażowania Polski na wschód, poza dotychczasowe granice Partnerstwa Wschodniego, nie tylko przyczyniłoby się do większego zwrócenia uwagi Brukseli na znaczenie ograniczenia wpływów rosyjskich w państwach Europy Wschodniej, ale również wzmocniło polityczne znaczenie Warszawy w Europie.
Wobec intensyfikacji relacji gospodarczych między europejskimi potęgami (Francją, Niemcami, Wielką Brytanią) a Chinami i pozostałymi państwami regionu, Polska powinna jak najszybciej pójść ich śladem, nie zaniedbując jednak podnoszenia kwestii konieczności politycznej transformacji w regionie. Przy obecnym potencjale gospodarczym Polska nie może być istotnym partnerem gospodarczym dla Chin, ale może stać się takim partnerem dla byłych republik radzieckich. Wzmocnienie relacji ekonomicznych Polski z republikami Azji Centralnej mogłoby stanowić przyczółek do rozwijania współpracy energetycznej, a tym samym wzmocnić pozycję przetargową Warszawy wobec Kremla. Dodatkowo gospodarcze powiązania Polski w regionie stanowiłyby punkt wyjścia do pogłębiania relacji kulturalnych i naukowych, a pośrednio propagowania idei demokratycznych w tamtejszych społeczeństwach.

Autor: Jerzy A. Olędzki

Zdjęcie: fdecomite, wiki commons