Obrona antyrakietowa NATO powinna być nakierowana także na zagrożenia balistyczne z Rosji

Obrona antyrakietowa NATO powinna być nakierowana także na zagrożenia balistyczne z Rosji

Proliferacja broni masowego rażenia i technologii rakietowych stanowi rosnące zagrożenie dla państw NATO, ich terytoriów i ludności cywilnej. Obecnie około 30 państw świata – wliczając w to Iran i Korea Północna – posiada bądź stara się pozyskać zaawansowane technologie rakietowe. Państwa dysponujące potencjałem nuklearnym nie zmniejszają swoich zdolności do jego wykorzystania. Wręcz przeciwnie, o ile mocarstwa redukują ogólną liczbę głowic nuklearnych, o tyle technologia rakietowa jest ciągle rozwijana. Co więcej, rosnące napięcie na linii NATO – Rosja sprawia, że państwa wschodniej flanki Sojuszu zaczynają martwić się o swoje zdolności w zakresie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej oraz możliwe wsparcie sojusznicze w tym zakresie. Z polskiej perspektywy kluczową kwestią pozostaje możliwość punktowej ochrony terytorium państwa przez atakiem rakietowym ze strony Rosji.

Takie główne wnioski płyną ze zorganizowanej 6 lipca 2016 r. w hotelu Sofitel Victoria Warszawa przez Fundację im. Kazimierza Pułaskiego konferencji pt. „NATO Ballistic Missile Defence 2016”. Kilkunastu panelistów i około 200 gości z różnych państw świata miało okazję dyskutować na temat wyzwań i potrzeb Organizacji Sojuszu Północnoatlantyckiego i jego państw członkowskich w zakresie zagrożeń rakietowych i możliwości obrony przed nimi. Spotkanie umożliwiło wymianę opinii pomiędzy sojusznikami oraz wysłuchanie doświadczeń państw – Izraela oraz Tajwanu – posiadających od lat systemy obrony przeciwko rakietom balistycznym (BMD). Wydarzenie miało miejsce w kontekście zarówno wzrastającego zagrożenia ze strony Rosji, jak również ogłoszenia wstępnej zdolności operacyjnej systemu antyrakietowego NATO na szczycie Sojuszu w Warszawie oraz zapowiedzianego podjęcia decyzji w sprawie systemów Wisła i Narew pod koniec bieżącego roku.

Pierwszy panel ekspercki starał się dać odpowiedź na pytanie na temat konieczności posiadania systemów BMD. Były dyrektor amerykańskiej Missile Defence Agency generał Patrick O’Reilly podkreślił, że podstawową kwestią jest potrzeba, aby nie myśleć o obronie przeciwrakietowej jako sposobie na zabezpieczenie całego terytorium państwa, czy tym bardziej Sojuszu, ale aby stanowiła ona osłonę eliminującą ryzyko ataku o niskiej intensywności na wybrane, strategiczne punkty. Z kolei były Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego generał Stanisław Koziej mówił o przesłankach stworzenia takiego systemu w Polsce, wskazując zarówno na kwestie operacyjne jak i polityczno-strategiczne budowy obrony przeciwrakietowej. Prezes Jamestown Foundation Glen Howard skupił się natomiast na problemie coraz bardziej agresywnej postawie Rosji uwydatniając, że doszło wśród tamtejszych decydentów do zmian w podejściu i obecnie są oni w stanie zaakceptować poziom ryzyka poniżej otwartego konfliktu zbrojnego na wysokości wojny hybrydowej. Amerykański ekspert mówił również o potrzebie stworzenia nowej linii obrony Sojuszu – od państw bałtyckich do Morza Czarnego oraz o wzroście strategicznej pozycji państw takich jak Białoruś i Ukraina. Ostatni z gości pierwszego panelu, były zastępca dowódcy sił powietrznych NATO gen. Friedrich Ploeger, skomentował niemiecki system obrony przeciwrakietowej, który budowany jest w kontekście systemu NATO-wskiego, jak również wskazał na braki w systemie BMD państw NATO w jego niższych warstwach oraz uwydatnił potrzebę posiadania sprawnego systemu planowania w ramach Sojuszu, który byłby w rękach Naczelnego Dowódcy Sił Sojuszniczych w Europie.

Drugi panel dotyczył systemów obrony przeciwrakietowej w wybranych państwach świata i wniosków jakie Polska może wyciągnąć z ich doświadczeń. Jako pierwszy swoją wypowiedź miał Uzi Rubin z izraelskiego Begin-Sadat Center for Strategic Studies. Omówił historię zagrożeń rakietowych jakie dotyczyły Izraela w ciągu ostatnich 45 lat oraz budowy poszczególnych warstw obrony przeciwko tego rodzaju zagrożeniom, zaczynając od systemu Arrow, a kończąc na obecnie rozwijanych systemach Barak 8 i C Dome. Drugi komentarz należał do Toma Karako z amerykańskiego Center for Strategic & Inernational Studies, który wskazał, że regionalne systemy BMD powinny być częścią architektury przeciwrakietowej NATO. Dodał też, że należy zacząć dyskusję nad dostosowaniem NATO-wskiego systemu obrony przeciwrakietowej, aby był w stanie, przynajmniej w ograniczonym zakresie, odpowiedzieć na zagrożenie balistyczne ze strony rosyjskiej. Zdaniem Karako, Rosja musi być stale uwzględniania w dyskusji na temat zagrożenia rakietowego a budowa systemu obrony przed tym zagrożeniem powinna uwzględniać krótki (do roku 2020) oraz średni (2021 +) termin działań i planowania. Ostatni z gości panelu, były zastępca szefa sztabu tajwańskich sił powietrznych generał Tsai-Mai Tien skupił się na głównych elementach tworzenia zdolności BMD, które podzielił na 4 etapy: rozpoczęcie budowy BMD od sprawnego i sprawdzonego systemu obrony przeciwrakietowej; następnie rozwinięcie go na pozostałe warstwy obrony powietrznej (wraz ze stworzeniem systemu wczesnego ostrzegania i radarów dalekiego zasięgu); włączenie systemu BMD do sieciocentrycznego zarządzania polem bitwy; zapewnienie rodzimemu przemysłowi obronnemu pozyskania technologii niezbędnych do budowy własnego systemu w przyszłości i modernizacji istniejącego.

W ostatnim panelu uczestnicy poruszyli sprawy obrony przeciwrakietowej z perspektywy Polski, ze szczególnym uwzględnieniem systemów Wisła i Narew. Przewodniczący Komisji Obrony Narodowej Michał Jach stwierdził, że wkrótce zostaną podjęte decyzje odnośnie systemu Wisła. Jego zdaniem kontrakt powinien być podpisany z szeroką możliwością włączenia systemu Narew w celu zachowania kompatybilności obu systemów, cena Wisły powinna oscylować na poziomie 4,5 mld USD, a Komisja Obrony Narodowej powinna być włączona do opiniowania decyzji odnośnie obydwu systemów. Były podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej gen. Waldemar Skrzypczak zauważył natomiast, że co do systemu Wisła nie zapadła jeszcze żadna wiążąca decyzja i zadał pytanie z czego ta niemoc decyzyjna wynika. W jego opinii powinna zapaść decyzja o systemie, który będzie dobrze służył siłom zbrojnym z jednej strony, z drugiej zaś musi na tym wyborze zyskać polski przemysł obronny. Co więcej, rozmowy w tym temacie powinny odbywać się pomiędzy rządami państw a nie firmami. Kolejnym zabierającym głos był generał Stefan Mordacz z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DGRSZ), który ocenił, iż Polska potrzebuje obu systemów – Wisły i Narwii, wskazał także na fakt, że zagrożenia rakietowe są bardzo szerokie a 8 baterii Wisły i kilkanaście Narwii to minimum jakie potrzebne jest polskim siłom zbrojnym. Pułkownik Tomasz Jakusz z DGRSZ dodał natomiast, iż podstawowymi kwestiami dla systemu Wisła są: dookólność, włączenie go do architektury sieciocentrycznej; posiadanie radarów wczesnego ostrzegania, jak również tych wykrywających nisko lecące cele oraz rozpoznanie z wysokości. Jako podstawowe założeniem realizacji programu Wisła uznał jego integrację z architekturą obronną NATO. Jako ostatni głos zabrał Hans Christian Hagen z firmy Kongsberg. Jego wypowiedź skupiła się na zdolnościach systemu NASAMS, który uznał za w pełni interoperacyjny z systemem Patriot i NATO-wskimi standardami w zakresie wymiany informacji (Data Link). Wskazał też na potrzebę budowy kombinacji różnych warstw w obronie przeciwrakietowej oraz fakt już istniejącej współpracy Kongsberga z polskimi firmami zbrojeniowymi.

Oprac. Kamil Mazurek

Galeria