– Brexit w moim przekonaniu jest stress testem dla nas, a konsekwencją braku przywództwa w UE – mówił szef MSZ Litwy Linas Linkevičius. Stwierdził, że brak kogoś, kto będzie wyznaczał drogę Europie, bo nie wystarczy reagować na bieg wydarzeń.

– Gdy tworzy się pustka w zakresie przywództwa, zapełniana jest przez populizm, radykalizm, kryzys elit.  Dotyczy to i państw członkowskich, i UE. I tak jeśli obywatele nie wiedzą, co robi Parlament Europejski, nie popierają tego – mówił Linas Linkevičius w rozmowie z Magdaleną Skajewską z Naczelnej Redakcji Publicystyki Międzynarodowej. Szef MSZ Litwy był gościem Warsaw Security Forum.
Dyplomata przyznał, że jest przed nami wiele wyzwań i wśród nich jest agresja Rosji. W sferze polityki wobec tego kraju testem jest m.in. Nord Stream.
– Czy podejmowanie decyzji to sztuka dla sztuki? – na to pytanie muszą odpowiedzieć sobie nasi współcześni politycy, sugerował szef MSZ Litwy.
Linas Linkevicius zaznaczył, że robimy za mało dla Ukrainy, musimy jej więcej pomagać, również w reformach. – Trzeba być bardziej aktywnym – apelował.
Szef MSZ Litwy postulował również konsekwencję w polityce, wierność wartościom i sojuszom. Zaznaczył, że trzeba znaleźć konsensus w sprawie europejskiej perspektywy dla Ukrainy, Gruzji, Mołdawii i odzwierciedlenia jej w europejskich dokumentach.
Linas Linkevičius stwierdził, że Polska i Litwa powinny wrócić do rozmów bilateralnych na poziomie m.in. komisji parlamentarnych (np. bezpieczeństwa i obrony, gospodarki, kultury i edukacji). A do debaty powinni włączyć się eksperci.
On sam, jak mówił, lubi odwiedzać Warszawę, często tu przyjeżdża, niektórzy twierdzą, że za często. I ma zamiar bywać w Polsce nadal.
Według rozmówcy Polskiego Radia, mamy do czynienia z postępem w relacjach Wilna i Warszawy. – Jesteśmy na dobrej drodze – powiedział.
 
***
Źródło: www.polskieradio.pl
Data publikacji: 13 listopada 2017
Link do źródła dostępny tutaj