Odbiór pierwszej dostawy amerykańskiego gazu skroplonego nastąpi w środę w Świnoujściu. Dążenia Polski do dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych naruszają interesy Rosji. Zdaniem b. szefa Agencji Wywiadu, Grzegorza Małeckiego, może to spowodować wzmożenie aktywności rosyjskich służb specjalnych.
Zdaniem b. szefa Agencji Wywiadu państwa globalne, tak jak np. Rosja, sprawnie wykorzystują służby specjalne w zapewnieniu swoich interesów, chociaż – jak zaznaczył – nie są one – jednym elementem polityki bezpieczeństwa państwa. Według Małeckiego, ważnym elementem działalności obecnych służb specjalnych Rosji jest „wojna informacyjna”. „Chodzi o aktywne stymulowanie sytuacji w sferze informacyjnej, czyli wpływanie na sytuację, w jakiej znajduje się przeciwnik, i uzyskiwanie przez to własnej przewagi na tych polach, na których nam zależy” – wyjaśnił b. szef Agencji Wywiadu.W jego ocenie tego typu działania mają na celu kształtowanie w odpowiednim kierunku opinii publicznej, by zdyskredytować określone działania podejmowane przez podmioty zaangażowane w projekty bezpieczeństwa energetycznego, a będące obiektem zainteresowania służb rosyjskich. W grę – zdaniem eksperta – wchodzą także inne przedsięwzięcia, których celem są np. fałszywe oskarżenia pod adresem osób uznanych przez służby rosyjskie za stanowiące przeszkodę dla państwa rosyjskiego. „Chodzi o kreowanie sytuacji, która ma doprowadzić do osłabienia, zneutralizowania lub wykluczenia osób uznanych za niebezpieczne dla interesów rosyjskich” – stwierdził Małecki.
Jak zaznaczył ekspert, może się to odbywać zarówno poprzez media papierowe, elektroniczne i portale internetowe – finansowane lub będące pod kontrolą państwa rosyjskiego. „Sieją one określoną narrację, rozpisaną na różne role, na różne media” – stwierdził rozmówca PAP. Inną narracją – jego zdaniem – jest przygotowywana i rozpowszechniana na Zachód poprzez media anglo-, czy hiszpańskojęzyczne; inna – do państw takich jak Polska, a jeszcze inna do krajów postsowieckich, jak Ukraina czy kraje nadbałtyckie. Według Małeckiego, mający w ostatnim czasie miejsce kryzys w Katarze jest modelową sytuacją, w której zostały wykorzystane wszystkie instrumenty informacyjne. „Począwszy od domniemań, że za całą sprawą stoją rosyjskie służby, które opublikowały nieprawdziwe wystąpienia w internecie emira Kataru” – stwierdził ekspert.
W jego ocenie, by zdyskredytować idee dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych, Rosjanie mogą wykorzystywać sytuację destabilizacji wokół Kataru po to, żeby wskazać, że to źródło gazu jest niewiarygodne, i że w ogóle źródła gazu w postaci LNG są niewiarygodne. To – w ocenie Małeckiego – ma prowadzić do wniosku, że najbardziej solidne jest zasilanie ze strony Rosji. Zdaniem eksperta, możliwe jest także uderzenie w polskie podmioty, takie jak PGNiG czy Gaz-System, albo też osoby kojarzone z projektami dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych. „W sytuacji, kiedy w Polsce w zasadzie mamy konsensus polityczny na polu dotyczącym niezbędności dywersyfikacji dostaw, tutaj pozostaje prowadzenie na terenie naszego kraju działań, które mają uderzyć bardziej we właściwe osoby i to nie na polu merytorycznym, tylko bardziej chodzi o zdestabilizowanie tego projektu poprzez wywołanie zamieszania wokół podmiotu czy też osób związanych z tymi podmiotami, po to by opóźnić, osłabić, zdestabilizować te działania” – stwierdził b. szef Agencji Wywiadu.
 W ocenie Małeckiego, Polska może jednak zapobiegać takim działaniom, odpowiednio wcześnie przygotowując się do nich. „Przede wszystkim musimy mieć na poziomie decydentów politycznych świadomość, że z tego rodzaju działaniami możemy się liczyć; mieć zrozumienie dla metod, które będą stosowane z drugiej strony” – stwierdził ekspert.Polska – jak zaznaczył – musi także przewidzieć pewne zagrożenia. „Dlatego musimy mieć aparat, który będzie bardzo profesjonalnie, merytorycznie, w sposób skoordynowany monitorował działania w tych obszarach, w których spodziewamy się tych zagrożeń”- zaznaczył Małecki. „Musimy zewrzeć szyki, skoordynować działania, najlepiej poprzez budowę pewnych mechanizmów, struktur, niekoniecznie instytucjonalnych, ale bardziej o charakterze współpracy i koordynacji poszczególnych instytucji państwa” – dodał. Zdaniem eksperta, z całą pewnością powinny być w to zaangażowane polskie służby specjalne, które będą monitorowały sytuację. Jednak – jak zaznaczył Małecki – nie jest to tylko zadanie dla służb. „Służby powinny być jednym z mocnych elementów, ale we współpracy ze wszystkimi innymi uczestnikami gry w tym obszarze” – podkreślił ekspert.

***
Źródło: PAP
Data publikacji: 8 czerwca 2017
Link do źródła dostępny tutaj