KOMENTARZ PUŁASKIEGO – A.Wilczewska: „Prawdziwe” motywy zaangażowania Polski i Litwy na Białorusi w narracji mediów prokremlowskich

KOMENTARZ PUŁASKIEGO – A.Wilczewska: „Prawdziwe” motywy zaangażowania Polski i Litwy na Białorusi w narracji mediów prokremlowskich

W czasie, gdy na Białorusi od trzech tygodni trwają protesty po wyborach prezydenckich, w przestrzeni informacyjnej – za sprawą mediów prokremlowskich – nasila się narracja o tzw. „prawdziwych przesłankach” wspólnego oświadczenia prezydentów Polski i Litwy w sprawie wydarzeń na Białorusi i ogólnego zaangażowania obu państw w tę kwestię. Według tych źródeł decydującymi czynnikami jest powrót „polskiego imperializmu” z jednej strony oraz problemy gospodarcze, z którymi boryka się Litwa – z drugiej. W konsekwencji, Białoruś jest – w ocenie rosyjskiej propagandy – areną działań specjalnych kierowanych z państw Zachodu. Taka narracja ma oczywiście na celu zdyskredytowanie  wszelkich zachodnich inicjatyw wobec Białorusi i przedstawienie ich jako „obłudnych”.  

Spójność i cel rosyjskiej narracji w odniesieniu do międzynarodowych aspektów wydarzeń na Białorusi widoczna są nawet po pobieżnej analizie. W ocenie agencji informacyjnej RIA Nowosti, działania Polski i Litwy wynikają z bezkrytycznego przyjmowania koncepcji pochodzących z Waszyngtonu i z Brukseli[i]. Marginalizowana jest natomiast pozycja Litwy, Łotwy i Estonii, jako państw nie będących „partnerami do rozmowy” dla Zachodu, a jedynie wraz z Polską stanowiących satelity „mocarstw zachodnich”. Według agencji, sytuacja na Białorusi dała im rzadką możliwość zaistnienia na arenie międzynarodowej i zrekompensowania rzekomych kompleksów narodowych.

Dziennik Izwiestija opublikował z kolei obszerną analizę czynników mających wpływ na zaangażowanie Litwy w kwestii Białorusi. Gazeta przytacza wypowiedź Nikolaia Mezhevicha, prezesa Rosyjskiego Towarzystwa Studiów Bałtyckich, według którego Litwa marzy o zyskaniu wpływów na Białorusi[ii]. W tym celu tworzy ona własną interpretację historii, nawiązując do pamięci o Wielkim Księstwie Litewskim. Kolejnym powodem według Mezhevicha są kwestie ekonomiczne: w przypadku pogorszenia relacji na linii Mińsk-Moskwa, Litwa oferująca tranzyt przez port w Kłajpedzie oraz wsparcie polityczne, może wydawać się atrakcyjną alternatywą dla Rosji, dotychczas głównego partnera handlowego Białorusi. Inny ekspert w wywiadzie dla dziennika Izwestija wskazuje, że w przeciwieństwie do Polski, Litwa nie stała się twarzą przemian w okresie rozpadu Związku Radzieckiego i dopiero obecna sytuacja może sprawić, że zostanie uznana za „ideologiczny i polityczny przyczółek świata zachodniego”.

Jeszcze przed wyborami na Białorusi, serwis internetowy gazeta.ru opublikował artykuł poświęcony sojuszowi Trójkąta Lubelskiego, jako spuścizny koncepcji Międzymorza. Federacja obejmująca Ukrainę, Mołdawię, Białoruś i kraje bałtyckie kierowana przez Warszawę, miałaby według autorów nawiązywać do idei polskiego imperializmu – na dowód czego autorzy przytaczają słowa polskiego publicysty Juliusza Mieroszewskiego[iii]. W tym kontekście podkreślane jest niezdecydowanie Łukaszenki, który według portalu niedostatecznie dąży do integracji z Rosją. Ma na to wpływ polityka historyczna Białorusi, w której Białoruś jest spadkobierczynią Wielkiego Księstwa Litewskiego, jednego z kluczowych historycznych rywali księstwa moskiewskiego. Stąd, konkluduje gazeta, „sympatie białoruskich polityków są oczywiste i przewidywalne”.[iv]

Bardzo aktywny jest promujący rosyjską perspektywę portal informacyjny Sputnik. Według portalu, Łukaszenka musi się bronić, aby uniknąć scenariusza, w którym Białorusini staną się „tanią siłą roboczą dla UE”[v] – jak miałoby to miejsce w sytuacji, gdyby do władzy na Białorusi doszła prozachodnia opozycja. Portal Sputnik pisze o próbach obalenia demokratycznie wybranego prezydenta, a to wymaga odpowiedzi na pytanie o autorów tych działań i kierujące nimi interesy.

Sputnik promuje narrację o złej sytuacji gospodarczej Litwy i kryzysie na rynku pracy, który według prognozy eksperta pogłębi się, a jego bezpośrednią przyczyną są działania prozachodnich władz Litwy[vi]. O rekordowym bezrobociu na Litwie pisze w tym czasie także litewski oddział portalu Sputnik[vii], a relacjonując protesty po wyborach prezydenckich, koncentruje się na ich „bezprawnym” charakterze[viii].

Sputnik na Białorusi podnosi kwestię wojny hybrydowej, jaką mają prowadzić ośrodki znajdujące się na w Polsce i na Litwie. Celem tych działań miałyby być białoruskie elity polityczne[ix]. Tezę tę białoruski Sputnik powtarza kilkukrotnie, pisząc o wywrotowym charakterze działalności przeciwko Białorusi i jej sojuszowi z Rosją, której głównymi podmiotami są Warszawa i Wilno[x]. Tezy o przygotowywaniu przez litewski parlament interwencji politycznej na Białorusi powielane są przez platformę think tanku rubaltic.ru uznaną przez portale fact-checkingowe za kolejną odsłonę propagandową Kremla[xi].

Perspektywy

Intensywna kampania propagandowa wynika oczywiście z faktu, że Białoruś jest obszarem niezwykle istotnym dla Rosji ze względów geostrategicznych. Oddziela ją od państw NATO, a z wojskowego punktu widzenia zapewnia głębię operacyjną dla ewentualnych działań wobec Ukrainy, Litwy czy Polski i w połączeniu z obwodem kaliningradzkim umożliwia „szachowanie” państw bałtyckich. Rosja przez lata wspierała też gospodarczo reżim Łukaszenki m.in. subsydiując dostawy surowców energetycznych z Rosji. Wreszcie Białoruś jest członkiem Państwa Związkowego Rosji i Białorusi i szeregu rosyjskich inicjatyw integracyjnych na obszarze poradzieckim, a celem strategicznym Rosji wydaje się faktyczne „wchłonięcie” tego państwa. Dlatego nawet jeśli Kreml uznaję za nieuchronną erozję autorytetu władzy na Białorusi, stanowczo będzie starał się chronić status quo, postrzegając wszelkie zmiany jako zagrożenie dla swoich żywotnych interesów. Mimo wszystko interwencja militarna wydaje się w chwili obecnej ryzykowna. Jakkolwiek bowiem na Białorusi historycznie silne są sympatie prorosyjskie, niemniej spada liczba zwolenników pogłębienia integracji z Rosją[xii].  Nawet przy relatywnie wolno rosnącym trendzie prozachodnim, utrata sympatii Białorusinów oznaczałaby dla Rosji utratę silnie podporządkowanego sojusznika – i społeczeństwa – dzielącego rosyjską wizję świata. Dlatego, jak się wydaje, Rosja skupi się przede wszystkim na działaniach informacyjnych, które w obecnej sytuacji – zamieszek i niepokojów – wydają się najbardziej efektywne ze względu na swój globalny zasięg i antagonizujący potencjał w regionie. Można tu wyodrębnić kilka komunikatów, funkcjonujących lub wzmocnionych ostatnio w przestrzeni medialnych, adresowanych do konkretnych grup odbiorców.

Przekaz kierowany do społeczeństwa białoruskiego ma wyraźnie „odkrywać” intencje państw Zachodu – zwłaszcza Polski i Litwy – które chcą rozgrywać Białoruś zgodnie z własnymi interesami, a te nie są interesami Białorusi. Potencjalna destabilizacja państwa i kryzys gospodarczy na Białorusi, dzięki któremu UE zyskałaby nowy rynek i „tanią siłę roboczą” to potencjalne skutki w przypadku, gdyby ich zamiary się powiodły. Działania informacyjne mają też za zadanie przypomnieć Białorusinom, do jakich wartości i jakiej wizji świata powinni się odwołać w chwili kryzysu. Punkt ciężkości tego świata leży historycznie i kulturowo na Wschodzie. Dlatego to władza prezydenta Łukaszenki stanowi dla Białorusinów gwarant stabilności, a nie procesy i czynniki,  które mają na celu jego obalenie. Społeczeństwu litewskiemu ukazywane są „prawdziwe” problemy w kraju, którymi powinny zająć się prozachodnio nastawione władze, zamiast koncentrować uwagę na państwie sąsiednim. Próbuje się także podkopać ideę działań sojuszniczych na rzecz Białorusi, wskazując ich egoistyczne pobudki.

Większość komunikatów kierowanych na zewnątrz nie jest jednak bezpośrednio adresowana do Warszawy i do Wilna, lecz raczej do Berlina i Paryża – co ma na celu pokazanie, kogo Rosja traktuje jako partnera w rozmowach na temat sytuacji na Białorusi. Oficjalne stanowisko Rosji w kwestii wyborów na Białorusi nie dopuszcza możliwości interwencji z zewnątrz. Natomiast rosyjskie media dopowiadają jakie konsekwencje mogłyby spotkać państwa stojące interwencją zewnętrzną.

Autor: Alicja Wilczewska, Research Fellow w Programie Polityka Zagraniczna Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego

Zdjęcie:  Homoatrox, CC BY-SA 3.0

[i] https://ria.ru/20200814/1575744778.html

[ii] https://iz.ru/1049772/igor-karmazin/baltiiskii-veter-pochemu-litva-stala-tcentrom-soprotivleniia-lukashenko

[iii] https://www.gazeta.ru/politics/2020/07/29_a_13169611.shtml?updated

 

[v] https://lt.sputniknews.ru/columnists/20200814/12891946/Litva-rasstaralas-Komu-vygodna-bananovaya-respublika-vmesto-Belorussii.html

[vi] https://lt.sputniknews.ru/radio/20200818/12913901/Koltashov-ekonomika-Litvy-zaplatit-za-igry-svoikh-politikov.html

[vii] https://lt.sputniknews.ru/economy/20200817/12906585/V-Litve-zafiksirovali-rekordnuyu-bezrabotitsu-s-nachala-goda.html

[viii] https://sputniknews.lt/politics/20200819/12917661/Pasilyta-Tichanovskaj-paversti-laikinja-Baltarusijos-prezidente-.html

[ix] https://m.sputnik.by/radio/20200723/1045241875/Politolog-Litva-vosprinimaetsya-kak-forpost-zapadnoy-ekspansii-v-Belarus.html

[x] https://m.sputnik.by/radio/20200816/1045466422/Pochemu-Polsha-i-Litva-obraschayut-pristalnoe-vnimanie-na-Belarus–Uralov.html

[xi] https://www.rubaltic.ru/article/politika-i-obshchestvo/20200819-litva-gotovit-interventsiyu-v-belarus/

[xii] https://www.rp.pl/Bialorus/200109426-Tylko-14-proc-Bialorusinow-chce-wstapienia-ich-panstwa-w-sklad-Federacji-Rosyjskiej.html