targi zbrojeniowe w Malezji DSA
Autor foto: Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego

Targi zbrojeniowe w Malezji: Wzrost zainteresowania sektora mimo niepewności rynków
19 czerwca, 2026


targi zbrojeniowe w Malezji DSA
Autor foto: Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego
Targi zbrojeniowe w Malezji: Wzrost zainteresowania sektora mimo niepewności rynków
Autor: Reuben F. Johnson
Opublikowano: 19 czerwca, 2026
Kuala Lumpur
W dniach 20-23 kwietnia 2026 w Kuala Lumpur po raz 19 odbyły się targi zbrojeniowe Defence Services Asia (DSA). Miejscem wydarzenia było ponownie Malaysia International Trade and Exhibition Centre (MITEC), jedno z największych i najnowocześniejszych tego typu obiektów w regionie. Jak zawsze była to okazja do analizy trendów zbrojeniowych w Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej.
Jeszcze niedawno amerykańskie firmy były jednymi z najbardziej aktywnych na rynku zbrojeniowym Azji i Pacyfiku. Niespełna dekadę temu, na Singapurskim Air Show jeden z zarządzających dużej amerykańskiej firmy zbrojeniowej w prywatnej rozmowie stwierdził “moimi najlepszymi sprzedawcami są Chińczycy. Za każdym razem gdy zrobią pokaz swojego nowego lotniskowca, naruszą czyjeś wody terytorialne lub zbudują kolejną sztuczną wyspę, mój telefon zaczyna dzwonić i jestem zasypywany pytaniami jak szybko mogę zapewnić dostępu do amerykańskiego sprzętu wojskowego, szczególnie EDA [Excess Defence Articles].” EDA to używane amerykańskie systemy uzbrojenia, które zostały wycofane z czynnej służby wojskowej. Sprzęt ten często zalega na jakimś cmentarzysku Sił Powietrznych USA (USAF) albo w magazynie w arsenału armii USA. Państwa azjatyckie są nim zainteresowane z dwóch powodów. Wiedzą, że mogą mieć do niego dostęp szybciej i taniej niż do nowo wyprodukowanych alternatyw. Jego przewidywania okazały się trafne. W ciągu roku od rzeczonej rozmowy, placówka USAF w bazie Hill ogłosiła dostawę 24 F-16 do Indonezji, wszystkich w kategorii EDA. Według oficjalnego ogłoszenia USAF, F-16 „były magazynowane przez 309. Grupę Utrzymania Ruchu i Regeneracji Aerospace ALC z siedzibą w Davis-Monthan AFB w Tucson, Arizona”. Patrząc jednak na firmy obecne na tegorocznych targach DSA, trudno byłoby uwierzyć, że amerykańskie firmy kiedykolwiek były bardzo aktywne w tej części świata. Jeśli dekadę temu amerykańska oferta sprzętowa cieszyła się szczytowym zainteresowaniem, dzisiaj trendy uległy absolutnemu przeobrażeniu.
Turcja, Chińska Republika Ludowa, Europa
Co dziś może wydawać się zaskakujące, amerykańska obecność na DSA 2026 była najmniej zauważalna w historii wydarzenia. Jest to o tyle zastanawiające, że gospodarz – Malezja – jest jednym z zaledwie dwóch państw w regionie, które eksploatują różne wersje amerykańskich myśliwców F/A-18, a F-16 są sprzedawane innym regionalnym nabywcom. Symboliki dodaje fakt, że powierzchnia zajmowana w tym roku przez amerykańskich wystawców zmalała do powierzchni zajmowanej przez nich na drugim malezyjskim wydarzeniu o podobnym charakterze jednak znacznie mniejszej skali: Langkawi International Maritime and Aerospace (LIMA).
DSA odnotowały natomiast poważną obecność tureckich firm obronnych i kosmicznych, przewyższającą wszystkie inne narodowe pawilony. Tureckie firmy były niemal jedynymi dużymi przedsiębiorstwami, które prezentowały prawdziwe egzemplarze sprzętu wojskowego lub co najmniej jego pełnowymiarowe makiety, zamiast – jak wiele innych firm – pomniejszonych modeli. Tuż za tureckimi firmami znalazły się przedsiębiorstwa z ChRL. Nie były to tylko główne państwowe konglomeraty obronne Chin kontynentalnych, takie jak China Precision Machinery Import-Export Corporation (CPMIEC) – jeden z największych producentów systemów rakietowych czy China Electronics Technology Corporation Ltd. (CETC). Obecność dużych chińskich przedsiębiorstw była dopełniona ekspozycją dostawców komponentów obronnych z różnych centrów technologicznych i przemysłowych w ChRL.
Na trzecim miejscu uplasowały się firmy europejskie. Wzrost popytu na europejskie rozwiązania obronne, szczególnie systemy obrony powietrznej, pozostaje skorelowany z kierunkiem zainteresowania wywołanym przez rozwój doświadczeń ze współczesnego pola walki na całym świecie. W przemożnej mierze w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę, systemy sprawdzonej i skutecznej obrona powietrzna są obecnie jednym z najbardziej poszukiwanych typów platform uzbrojenia.
Popyt na obronę powietrzną
Na niekorzyść amerykańskich producentów głównych systemów obrony powietrznej, takich jak Raytheon Patriot Air (PAC-3) czy Missile Defence System, zapotrzebowanie na tego typu platformy średniego i dalekiego zasięgu oraz na wyższych wysokościach jest mniejsze. Większe zainteresowanie przyciągają natomiast systemy bliskiego zasięgu (Short-Range, SHORAD).
Dobrym przykładem są niemieckie baterie obrony powietrznej Diehl Aerospace IRIS-T oraz norweski Kongsberg NASAMS. Są to systemy o krótszym zasięgu, które udowodniły swoją skuteczność podczas wojny w Ukrainie. Jedną z atrakcyjnych cech obu systemów jest fakt, że używane rakiety są wersjami rakiet powietrze-powietrze wystrzeliwanymi z ziemi, początkowo opracowanymi do wykorzystania przez samoloty bojowe. Rozwiązanie generuje efekt skali w produkcji tego typu rakiet. Najlepszym dowodem jest fakt, że Diehl rozszerza obecnie swoje zdolności produkcyjne.
Przedstawiciele obu firm wskazywali trzy główne powody rosnącej atrakcyjności tych systemów na rynku azjatyckim, powiedzieli przedstawiciele obu europejskich firm.
Po pierwsze, są to mobilne systemy, które łatwo relokować z jednego miejsca w drugie.
Po drugie, rozwiązania są atrakcyjne kosztowo w eksploatacji. Wykorzystywane pojedynczej rakiety nie kosztuje więcej niż setki tysięcy USD za strzał, zamiast milionów dolarów za rakietę, jak to ma miejsce w przypadku PAC-3.
Po trzecie, jak wyjaśnił przedstawiciel norweskiego producenta, „NASAMS jest zdolny do łączenia danych z wieloma innymi bateriami. Wróg może wykryć sygnał radarowy naszego systemu, ale niekoniecznie odzwierciedla to zasięg systemu NASAMS w danym rejonie. Baterie mogą zostać przemieszczane rozciągając sieć obrony w dowolnym kierunku. Obecność baterii nie tylko w określonym miejscu, ale możliwość łączenia z danymi innych baterii, tworzy efektywne pokrycie większego obszaru, trudne do ominięcia dla przeciwnika”.
Wydatki obronne w Azji
Mimo że wydarzenie DSA jest jednym z największych w całej Azji, sama Malezja nie jest dużym inwestorem w zakresie programów obronnych. Podobnie jak inne państwa sąsiedzkie, w przypadku większych decyzji zakupowych, władze malezyjskie szukają rozwiązań tanich i elastycznych formuł regulowania płatności. Np. w 2023 roku Malezja zdecydowała się odrzucić oferty dostawców z USA, Europy i Federacji Rosyjskiej, decydując się na zakup 18 myśliwców i samolotów szturmowych FA-50 firmy Korea Aerospace Industries (KAI). Samoloty były już w trakcie montażu w głównej fabryce KAI w kwietniu tego samego roku.
Obrazuje to przyczynę tak małej obecności amerykańskich czy rosyjskich firm lotniczych. Większość potencjalnych dostawców z USA i Rosji nie jest w stanie wyprodukować wystarczającej liczby samolotów bojowych wystarczająco szybko, by sprostać wymaganiom potencjalnych klientów w Azji. Kolejnym wyzwaniem staje się budżet nabywców. Główni inwestorzy, tacy jak Australia, Japonia i Singapur, już dawno umocnili swoje partnerstwa z dostawcami w drodze uelastycznienia systemów płatności. Jedynymi podmiotami, które dziś mogą zaoferować produkt atrakcyjny dla państw o mniejszych gospodarkach i bazach przemysłu obronnego, są stosunkowo nowi gracze aktywnie zabiegający o rynek. Tłumaczy to np. atrakcyjność firm z Korei Południowej, które odniosły większy sukces w budowaniu obecności na nowych dla nich rynkach zbytu w Azji niż niemal cała pozostała konkurencja.
Era lat 90. i 2000., kiedy firmy z USA, Europy i Federacji Rosyjskiej dominowały na rynkach azjatyckich, minęła. Podczas gdy francuscy, włoscy i niektórzy inni europejscy dostawcy wciąż znajdują rynkowe nisze, dobrze radząc sobie np. na rynku systemów morskich, obszary niegdysiejszej dominacji USA i Rosji wydają się coraz częściej przejmowane przez Republikę Korei i jej partnerów przemysłowych.
ChRL nadal oferuje szereg zaawansowanych technologicznie systemów uzbrojenia, ale jej baza klientów jest ograniczona. Np. producent myśliwców Shenyang Aerospace ma na sprzedaż nowy myśliwiec stealth w postaci J-35AE. Jak dotąd jednak jedynym krajem, który wydaje się chętny do negocjacji, jest tradycyjny partner Pekinu – Pakistan.
Marketing obronny to niemal zawsze długoterminowa praca. „Trzeba też pamiętać,” powiedział inny już emerytowany amerykański menedżer ds. obrony, „że gdy sprzedajesz główny system uzbrojenia obcemu krajowi – szczególnie w Azji – nie będzie niczym wyjątkowym wielokrotne wracanie do punktu wyjścia zaczynanie negocjacji od zera”.
Rozwój targów DSA świadczy, że rynek sprzętu wojskowego w Azji nie przestanie rosnąć. Presja na dozbrajanie się przez poszczególne państwa jest wciąż dyktowana obawami, jaką wielu mieszkańców regionu odczuwa wobec działań ChRL. Pytanie brzmi, czy tradycyjni dostawcy, którzy dekadę temu dominowali na tym rynku, będą w stanie dostosować się do jego ewolucji podyktowanej rosnąca lokalną konkurencją i budżetowymi możliwościami potencjalnych nabywców. Kluczem do rynku sprzętu wojskowego w Azji pozostają bowiem konkurencyjność cenowa i zdolność sprawnej realizacji zamówień.

