KOMENTARZ: Indie i Stany Zjednoczone zacieśniają współpracę ekonomiczną i militarną

KOMENTARZ: Indie i Stany Zjednoczone zacieśniają współpracę ekonomiczną i militarną

Wizyta premiera Indii Narendry Modiego w Waszyngtonie i jego rozmowy z Prezydentem USA Donaldem Trumpem w dniu 26 czerwca 2017 r. oceniane są zgodnie przez amerykańskich i indyjskich obserwatorów politycznych, jako sukces dla obu przywódców. Na agendzie spotkania znalazły się współpraca gospodarcza i wojskowa, zwłaszcza w obliczu wzrostu asertywności Chin w regionie.

Niewątpliwie najbardziej kontrowersyjne były ustalenia w sprawie współpracy wojskowej.  Decyzja Waszyngtonu – na krótko przed wizytą Premiera Modigo – o sprzedaży do Indii 22 dronów obserwacyjnych (jedynemu państwu spoza krajów członkowskich NATO, który otrzyma tego typu systemy od USA) ma wymiar symboliczny, niemniej oznacza także, że Stany Zjednoczone dążą do ścisłej współpracy z Indiami w newralgicznym rejonie świata, jakim jest Azja Południowa i basen Oceanu Indyjskiego, przez który prowadzą szlaki żeglugowe łączące Bliski Wschód z Japonią, Chinami, Koreą Południową, Indonezją i Wietnamem – krajami, które obecnie reprezentują łącznie największy globalny potencjał gospodarczy. Agresywna polityka Chin w basenie Morza Południowochińskiego: budowa szeregu baz wojskowych na sztucznych wyspach, jednostronna deklaracja Pekinu o zawłaszczeniu ponad 80 proc. wód tego morza wbrew stanowisku krajów położonych nad tym akwenem, jak i wyroku Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze odnoszącego się do działań Chin na akwenie stanowiącym wody strefy ekonomicznej Filipin (w lipcu 2016 r. Trybunał wydał orzeczenie stanowiące, że Chiny nie mają jakichkolwiek praw historycznych do wód morza, ani jego podwodnych zasobów, i bezprawnie naruszają suwerenne prawa Filipin – tylko Filipiny zgłosiły skargę do Trybunału). Jednostronne działania Chin oznaczają więc realne niebezpieczeństwo wybuchu konfliktu.

Kolejnym tematem rozmów między przywódcami Indii i USA była sprawa chińskiej inicjatywy stworzenia „Nowego Jedwabnego Szlaku” (Jeden Szlak, Jedna Droga), który w pierwszym etapie oznacza głównie rozbudowę polaczeń komunikacyjnych pakistańskich portów położonych nad Morze Arabskim (głównie Gwadaru) z zachodnią częścią Chin. Ta inicjatywa odbierana jest w Delhi, jako polityka okrążania Indii i kontynuacja ścisłej współpracy wojskowo-ekonomicznej Pekinu i Islamabadu. Także w krajach Dalekiego Wschodu „Nowy Jedwabny Szlak” traktowany jest przede wszystkim, jako inicjatywa budowy alternatywnego połączenia w przypadku zamknięcia szlaków poprzez Morze Południowochińskie w razie konfliktu zbrojnego w tym regionie.

Współpraca wojskowa i gospodarcza z USA

Ścisła współpraca wojskowa Indii i Stanów Zjednoczonych przejawia się w fakcie, że od roku 2013 Waszyngton stal się największym dostawcą uzbrojenia dla Delhi, wypierając z tej pozycji Rosje (wcześniej ZSRR).

Kraj Rok finansowy 2012-14 w 10 mln (crore) Rs Rok finansowy 2012-14 mld USD
USA 32 615,18 5,30
Rosja 25 363,96 4,10
Francja 12 046,70 2,00
Izrael  3 389,33 0,60
Pozostałe kraje świata 10 043,14 1,60

Źródło: Raja Sabha Budget Tables, Delhi, 2012

Dostawy uzbrojenia z USA obejmują między innymi (największe kontrakty): samoloty transportowe Lockheed Marin C-130 (6 sztuk za 1 mld USD), samoloty patrolowe P-8I Poseidon (8 sztuk za 2 mld USD), samoloty transportowe typu C-17A Globemaster III (10 sztuk, 4,1 mld USD), silniki odrzutowe GE F414, 22 helikoptery bojowe AH-64D Apache (1,4 mld USD) czy 15 helikopterów CH-47F Chinook. Regularnie odbywają się na terenie Indii wspólne szkolenia wojskowe, w tym służb specjalnych, na terenach pogranicza chińsko–indyjskiego.

Indie to największy na świecie importer uzbrojenia (ponad 18,2 mld USD w okresie lat 2012-2016, o ponad 6 mld USD więcej niż Arabia Saudyjska). Kontrakty militarne świadczą też o dążeniu USA o pozostania silnym graczem w Azji Południowej w sytuacji pogłębiającego się konfliktu w Afganistanie, w którym zaangażowanie pakistańskich służb specjalnych po stronie Talibów jest coraz większe. Współpraca z Indiami potwierdza, że Pakistan przestał odgrywać rolę głównego partnera Waszyngtonu w tym rejonie, a stały się nimi Indie. Waszyngton i Delhi zbliża nie tylko  walka z terroryzmem, mającym jeden ze swoich ośrodków w Afganistanie, ale przede wszystkim dążenie USA do ograniczenia nazbyt agresywnej polityki Chin w Azji. W obu tych problemach istnieje pełna zgodność Indii i Stanów Zjednoczonych, co podkreślili obaj przywódcy.

USA to drugi, po Chinach, parter w handlu zagranicznym Indii, przy czym jeżeli z Chinami ujemny bilans handlowy jest wyjątkowo wysoki (ponad 52 mld USD w 2016 r.) to z USA współczynnik ten jest dodatni w 2016 r. (wyniósł 28,5 mld, a w tym roku przekroczy 31 mld USD). Indie mają bardzo wysoki ujemny ogólny bilans handlowy (ponad 136 mld USD), dlatego też wysokie dodatnie obroty z USA stanowią pozytywny wyjątek, tym bardziej, że głównym towarem eksportowym są usługi IT. Prezydent Trump zwrócił jednakże uwagę swojego indyjskiego gościa na ten wysoki amerykański deficyt handlowy.  Zdaniem Modiego Indie są zainteresowane zwiększeniem importu z USA – świadczy o tym np. podpisanie kontraktu na dostawę 205 samolotów pasażerskich Boeing (dla firmy Spice Jet), następne 100 sztuk jest negocjowane. Rozpoczęto też negocjacje w sprawie importu LNG z USA.

Ze sprawą indyjskiego eksportu usług informatycznych oraz udziału brokerów inwestycyjnych z Indii na giełdach USA wiąże się sprawa wiz dla specjalistów z subkontynentu. Wizy H-1B, zdaniem strony indyjskiej utrudniają ich pracę, a skala inwestycji indyjskich na amerykańskim rynku usług informatycznym jest na tyle duża (oceniana na ok. 1 mld USD), że zmiany w trybie ich przyznawania powinny być przewidywalne. Sprawa ta jednak nie była istotnym elementem rozmów obu przywódców państwowych.

Komentatorzy podkreśli też doskonałe relacje osobiste Trumpa i Modiego – obaj panowie wykazali się dużą wylewnością w okazywaniu sobie sympatii, co w ich przypadku wydaje się dość niezwykłe. Podkreśla się również łączące ich elementy (obaj są zwolennikami kontaktu z obywatelami poprzez serwis Twitter i uważani są za nacjonalistów).

Autor: Daniel Zbytek, Senior Fellow w Programie Polityka Międzynarodowa Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego