KOMENTARZ PUŁASKIEGO: Czy zmiany klimatu zmienią siły zbrojne? (Marek Ziółkowski)

KOMENTARZ PUŁASKIEGO: Czy zmiany klimatu zmienią siły zbrojne? (Marek Ziółkowski)

Po ostatnim szczycie NATO i zachodnich sankcjach uderzających w rosyjski przemysł paliw kopalnych wydaje się, że kwestie klimatyczne w coraz większym stopniu wpływać będą na rozwój sił zbrojnych państw Zachodu. Państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego sformułowały bowiem własną polityki w sprawie zmian klimatu, a przemysły obronne państw sojuszniczych włączają się w globalną politykę dekarbonizacji.

Madrycki szczyt NATO, zarówno w deklaracji końcowej, jak i strategii Sojuszu odniósł się do kwestii zmian klimatu, jako kluczowego wyzwania naszych czasów, istotnie wpływającego na bezpieczeństwo sojuszników. To generalne spostrzeżenie uzupełniono decyzją o znaczącej redukcji gazów cieplarnianych przez sojuszniczą infrastrukturę i struktury wojskowe. Sojusznicy deklarują poprawę efektywności energetycznej, inwestowanie w czyste źródła energii i wykorzystanie zielonych technologii, przy jednoczesnym zapewnieniu skuteczności wojskowej oraz wiarygodnej postawy odstraszania i obrony.

Wojna Rosji przeciw Ukrainie zarysowała  nowe obszary  rywalizacji Zachodu z Rosją: sankcje polityczne i gospodarcze, dyplomatyczna izolacja, wzmacnianie potencjału obronnego Ukrainy, itd. Jednym z takich pól rywalizacji Zachodu z Rosją jest ograniczenie (w trendzie długoterminowym) zużycia paliw kopalnych, co, dodając sankcje na ich sprowadzanie z Rosji (w krótkim terminie), może doprowadzić do trwałego obniżenia potencjału gospodarczego Rosji, a Zachodowi umożliwi potwierdzenie polityki dekarbonizacji. Oznacza to także niebagatelne wyzwania dla sektorów obrony państw NATO i UE.

Zdecydowane słowa prezydenta USA J. Bidena, które padły w czasie jego wizyty w Warszawie, 26 marca 2022 r. przekonują, że geopolityczne znaczenie paliw kopalnych się wyczerpuje. „Europa musi zakończyć swoją zależność od rosyjskich paliw kopalnych. A my, Stany Zjednoczone, pomożemy w tym. Dlatego właśnie wczoraj w Brukseli wraz z przewodniczącą Komisji Europejskiej ogłosiłem plan, który ma przeprowadzić Europę przez kryzys energetyczny. W dłuższej perspektywie, ze względu na bezpieczeństwo ekonomiczne i narodowe, a także ze względu na przetrwanie planety, wszyscy musimy jak najszybciej zacząć korzystać z czystej energii odnawialnej, a my będziemy współpracować, aby pomóc w realizacji tego celu” – wskazał prezydent USA. Można powiedzieć, że „zielona rewolucja” staje się częścią polityki obronnej Zachodu wobec Rosji. Ten typ oręża należy jednak do sfery polityki i dyplomacji, a nie wojskowości, tak więc bezpośrednia rola sił zbrojnych jest ograniczona. Wojna w Ukrainie nie zmienia więc zasadniczo dotychczasowych ograniczonych działań sił zbrojnych w sprawie zmian klimatu.

Jednak ze względu na wzrost znaczenia problematyki bezpieczeństwa klimatycznego, zarówno w NATO, jak UE przemysły obronne poszczególnych państw podejmują przedsięwzięcia z zakresu ograniczania ryzyka, związanego ze zmianami klimatu. W obu organizacjach zmiany klimatu określa się jako  czynnik zwielokratniający zagrożenia bezpieczeństwa (ang. security threat multiplier). Z tego punktu widzenia mają one wpływ na bezpieczeństwo narodowe, a zatem ich analiza powinna być uwzględniana w polityce zagranicznej i strategiach obronnych. W tym kontekście wskazuje się na o planowanie infrastruktury i logistyki sił zbrojnych zgodnie z długoterminowymi konsekwencjami zmian klimatu, ograniczeniu emisji CO2, wbudowaniu do standardów zamówień publicznych kryteriów niskoemisyjności zakupywanych produktów czy podejmowaniu przez przedsiębiorstwa przemysłu zbrojeniowego własnych strategii zrównoważonego rozwoju.

Trendy na świecie

Niektóre państwa sojusznicze jak Stany Zjednoczony czy Wielka Brytania wydały w 2021 r.  raporty o zagrożeniach klimatycznych  dla obrony narodowej (odpowiednio: US Department of Defense Climate Risk Analysis, UK Ministry of Defence Climate Change and Sustainability Strategic Approach). W marcu br. w projekcie budżetu Departamentu Obrony na rok budżetowy 2023 zapisane zostało natomiast 3,1 mld USD na tzw. „climate investment” (w 2022 było to  617 mln USD). Pozytywną rolę odgrywa w omawianym kontekście zarówno kryterium finansowej i operacyjnej opłacalności, jak i polityczny i publiczny nacisk na definiowanie zadań sił zbrojnych w zakresie ograniczania zmian klimatu. Dopiero niedawno w siłach zbrojnych zachodnich państw zauważono (po szeregu huraganów i powodzi ostatnich dziesięcioleci), że bazy wojskowe i instalacje obronne powinny być budowane z uwzględnieniem konsekwencji zmian klimatu, oraz że infrastruktura wojskowa zasilana energią odnawialną może być tańsza niż tradycyjne źródła energii  oraz bardziej odporna na cyberataki  ze względu na niezależność źródła energii od sieci (zniszczenie farmy solarnej lub wiatrowej wymaga znacznie większych sił czy liczby pocisków niż uderzenie w typowy transformator).

Sektory obronne muszą także kalkulować na swoje potrzeby zobowiązania własnych rządów do ograniczania emisji CO2. Departamentowi Obrony USA wypomina się, że jest największym instytucjonalnym emitentem gazów cieplarnianych na świecie, a Sekretarz Obrony L. Austin przyznaje, że kwestie klimatu są nieodłącznym elementem bezpieczeństwa narodowego. Prace brytyjskiego Departamentu Obrony, dotyczące zmian klimatu prowadzi emerytowany generał Richard Nugee, który wykorzystuje także  publiczne wystąpienia dla promowania polityki neutralności klimatycznej w siłach zbrojnych. Nugee był jednym z niewielu przedstawicieli sił zbrojnych wśród setek przemawiających na COP26 w Glasgow. Zapowiadał tam, że brytyjskie wojsko zmniejszy emisję CO2 do zera do 2050 r., jednocześnie nie zmniejszając swojej siły bojowej. To perspektywa niemal tak samo rewolucyjna, jak dążenia aktywistów klimatycznych do pełnej neutralności klimatycznej do 2050 r.

Klimat a przemysł obronny

Zagadnienie zmian klimatu staje się więc częścią oficjalnej polityki departamentów obrony, na co reaguje przemysł zbrojeniowy  Świadczą o tym na przykład decyzje korporacji BAE Systems, (współproducenta m.in. samolotów Eurofighter Typhoon) o podjęciu inwestycji w tworzenie produktów o niższym śladzie węglowym lub zastępujących zależność od paliw kopalnych. Prześledzenie planów rozwoju innych wiodących firm przemysłu zbrojeniowego na świecie (Lockheed Martin, Boeing, Airbus, Leonardo) ukazuje, że każda z nich prezentuje program przystosowania swojej działalności do standardów gospodarki niskoemisyjnej. Zachowywana jest przy tym żelazna zasada, że sprzęt ma zachowywać albo podwyższać swoje dotychczasowe zdolności bojowe. Z jednej strony, więc formalnie władze rządowe – a pośrednio i korporacje – mogą korzystać z braku konieczności raportowania emisji przez sektory obrony zgodnie z klimatycznym Porozumieniem paryskim z 2015 r. Z drugiej strony, czynnikami zachęcającymi korporacje do rozpoczęcia badań i rozwoju nowych typów paliw do samolotów czy okrętów, czy elektrycznych napędów do pojazdów bojowych są wspominane już dyrektywy departamentów obrony i  ich polityka akwizycji w ww. obszarze, a także silne zachęty globalnego otoczenia rynkowego do wprowadzania produktów niskoemisyjnych. Sama polityka klimatyczna nie powinna być postrzegana jako zagrożenie dla istniejących modeli biznesowych, ale jako otwarcie na rozwój nowych modeli biznesowych i ewentualnego objęcia w nich pozycji lidera. Warto dodać także, że dzieje się to w czasie gwałtownego wzrostu sprzedaży na rynku uzbrojenia, a także rosnących oczekiwań, co do efektywności i poziomu zdolności obronnych sił zbrojnych. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę bowiem, po epoce rozbrojenia  (m.in. 30 lat od zawarcia traktatu CFE[1]), Europa i świat wkracza w długi okres zwiększania budżetów obronnych.

Obecnie trudno by było wskazać liczącego się producenta samolotów, który nie prowadzi własnych badań nad biopaliwem czy innymi alternatywnymi źródłami energii . Próbuje się już ustalić standardy tzw. SAF (ang. Sustainable Aviation Fuel), wyprodukowano też kilka modeli pojazdów bojowych z napędem elektrycznym, a większość państw sojuszniczych przyjęła już standardy efektywności energetycznej dla nowej infrastruktury i instalacji wojskowych. Tesla produkuje już pojazdy opancerzone, Boeing testuje ecoDemonstrator (samolot, który dzięki użyciu „big data” i nowego typu paliwa może skokowo poprawić wyniki efektywności pracy), Lockheed Martin Sikorsky w listopadzie 2021 r. zatwierdził stosowanie zrównoważonego paliwa lotniczego dla śmigłowca S-92 a koreańska  Agencja Rozwoju Obronnego prowadzi prace nad napędem wodorowym dla okrętów  podwodnych, itd. Te przykłady są rezultatem oficjalnie ogłaszanych przez producentów broni programów „sustainability”, czy „go green”.

Wnioski

W niektórych ministerstwach obrony w fazie opracowywania i planowania są koncepcje pozyskiwania przez siły zbrojne niskoemisyjnego sprzętu. Tendencja ta będzie się nasilać wraz z postępem dekarbonizacji światowej gospodarki i rozszerzania się oferty niskoemisyjnych produktów dla wojska, co wpłynie na politykę akwizycyjną armii na świecie.

W Polsce ww. proces wydaje się być jeszcze traktowany marginalnie, a polski przemysł zbrojeniowy (PGZ, a także przedsiębiorstwa prywatne) problematyki dojścia do niskoemisyjności nie ujmuje jeszcze w swoich strategiach rozwojowych. Połączenie oficjalnego rządowego sceptycyzmu wobec polityki klimatycznej z silnym uzależnieniem polskiego sektora zbrojeniowego od politycznego dysponenta powoduje brak zainteresowania obu stron do jakichkolwiek programów „go green”, co może mieć negatywne konsekwencje w przyszłości (ze względu m.in. na potencjał eksportowy).

Autor: Marek Ziółkowski, ambasador emerytowany 2021. Od 1991 w służbie zagranicznej RP. Zajmuje się polityką wschodnią i polityką bezpieczeństwa. Pełnił służbę dyplomatyczną na Białorusi, był ambasadorem RP w Ukrainie, Kenii i przy NATO. W latach 2016 – 2017 podsekretarz stanu ds. polityki wschodniej i polityki bezpieczeństwa.

[1] Traktat o konwencjonalnych siła zbrojnych w Europie .