KOMENTARZ PUŁASKIEGO – O. Jastrzębska: Sankcji UE wobec Rosji na tle uwięzienia Nawalnego – gra pozorów?

KOMENTARZ PUŁASKIEGO – O. Jastrzębska: Sankcji UE wobec Rosji na tle uwięzienia Nawalnego – gra pozorów?

Aresztowanie i skazanie znanego blogera i przeciwnika polityki prezydenta Rosji Władimira Putina Aleksieja Nawalnego wywołało falę oburzenia na świecie, szczególnie w państwach UE oraz w USA. Na początku marca 2021 r. przedstawiciele 27 rządów państw członkowskich UE zatwierdzili sankcje wobec Rosji za represje, które objęły działacza. Choć dotykają one wysokich rangą przedstawicieli rosyjskiej administracji, unijne sankcje mogą nie być jednak skutecznym instrumentem wywarcia nacisku. Przyczyną może być wąski zakres ich adresatów – zwłaszcza nieobjęcie nimi będących istotną podporą reżimu Putina oligarchów oraz brak jednomyślności państw UE w zakresie kształtowania relacji z Rosją.

Represje wobec A. Nawalnego

Bloger i działacz polityczny Aleksiej Nawalny, dzięki swoim bezkompromisowym kampaniom piętnującym korupcję na najwyższych szczeblach władzy w Rosji oraz fałszerstwa wyborcze, został nieformalnym liderem rosyjskiej opozycji. Po nieudanej próbie otrucia w sierpniu 2020 r. i pobycie w klinice w Berlinie Nawalny zdecydował się na powrót do Rosji. W dniu 17 stycznia 2021 r. został aresztowany na lotnisku Moskwa-Wnukowo. Sąd skazał działacza na 2 lata i 8 miesięcy kary pozbawienia wolności, którą ma on odbyć w kolonii karnej. Oficjalną podstawą skazania było uchylanie się przez Nawalnego od obowiązków wynikających z wydanego w roku 2014 r. wyroku w zawieszeniu za defraudację środków koncernu Yves Rocher. Wyrok spotkał się z szeroką krytyką w USA i UE i oznacza on dalsze umacnianie systemu autorytarnego w Rosji oraz pogłębienie istniejących już napięć w relacjach z państwami Zachodu, które nasiliły się po aneksji Krymu  oraz na tle zaangażowania Moskwy w konflikt zbrojny z Ukrainą.

Odpowiedzią na represje wobec Nawalnego były sankcje ze strony państw UE. Obejmują one zakaz podróży do państw Unii oraz zamrożenie aktywów najważniejszych osób z aparatu władzy W. Putina, powiązanych z represjami zastosowanymi wobec blogera. Zaliczyć można do tych osób przewodniczącego Komitetu Śledczego A. Bastrykina, prokuratora generalnego I. Krasnowa, szefa Służby Więziennej A. Kałasznikowa oraz dowódcę Gwardii Narodowej W. Sołotowa.

Możliwa nieskuteczność sankcji

Pomimo podjętych kroków ze strony państw UE skuteczność sankcji, mających na celu nakłonienie Rosji do zmiany swojej polityki, może wydawać się bardzo wątpliwa. Ich krytycy podkreślają m.in. nieobjęcie nimi oligarchów rosyjskich. Za uwzględnieniem przedstawicieli tej grupy opowiedziała się zarówno grupa posłów Parlamentu Europejskiego oraz najbliżsi współpracownicy Nawalnego. Jeden z nich, Leonid Wołkow, nazwał oligarchów takim samym elementem systemu Putina jak obłożeni sankcjami dygnitarze czy zależni od władzy sędziowie, a co więcej poprzez wspieranie finansowe reżimu prezydenta Putina mają utrzymywać jego trwanie. Takie założenie nie jest oczywiście bezpodstawne, a nałożone na oligarchów sankcje mogłyby mieć realne konsekwencje. Będący członkami bliskiego otoczenia Putina A. Usmanov czy R. Abramowicz inwestują w wielu branżach na Zachodzie, m.in. w przemyśle wydobywczym. Ideę rozciągnięcia sankcji na oligarchów popiera także sam Nawalny oraz niektóre państwa UE, w tym Polska. Niemniej brak szerszego poparcia dla tego pomysłu wśród ministrów spraw zagranicznych państw unijnych spowodował jego odrzucenie.

Sytuacja ta pokazuje po raz kolejny problem braku jednomyślności w strukturach Unii w sprawach wschodnich. Podyktowana jest ona często partykularnymi interesami poszczególnych członków, mającymi najczęściej wymiar ekonomiczny. Zdaniem Wołkowa, percepcja unijnych działań przez rosyjskie władze wygląda mniej więcej tak, że UE krytykuje Rosję za łamanie praw człowieka i nakłada sankcje, jednak w ostateczności jej członkowie i tak kupują rosyjską ropę i gaz. Nieskuteczność podjętych kroków może zapowiadać też przypadek sankcji nałożonych na Rosję w 2014 r. po aneksji Krymu i zaangażowaniu Kremla w konflikt na Ukrainie. Nie doprowadziły one do zmiany agresywnej polityki Putina na arenie międzynarodowej i dotknęły przede wszystkim zwykłych obywateli, nie zaś polityków odpowiedzialnych za stosunki z Ukrainą. Sankcje nie powstrzymały także zachodnich przedsiębiorstw przed kontynuowaniem współpracy z podmiotami rosyjskimi. Było to szczególnie widoczne w sektorze energetycznym. Przykładem może być tu dostarczenie na początku 2019 r. na Krym zamówionych przez Rosjan turbin Siemensa, mimo iż pierwotnie były zamówione dla elektrociepłowni w innej części kraju. Również prezes francuskiego przedsiębiorstwa paliwowego Total przyznał, że sankcje nie zaszkodziły realizacji wspólnego projektu z rosyjskim producentem gazu Novatek.

Pokazuje to, że Rosja jest w dalszym ciągu odbierana przez państwa zachodnie i ich firmy jako partner, z którym współpraca może przynieść duże korzyści. Łamanie przez ekipę Putina praw człowieka jest przez nie traktowane jako kwestia trzeciorzędna. Samo stosowanie sankcji było również słabo monitorowane przez nakładające je podmioty.

Kwestia sankcji zostanie poruszona na kolejnym szczycie UE, który będzie miał miejsce prawdopodobnie pod koniec marca bieżącego roku. Obecnie stwierdzić można, iż będą one miały – jak w przypadku Krymu – w dużej mierze wymiar symboliczny. Nie dotykają one osób, które – powołując się na słowa L. Wołkowa – podróżują do krajów UE i posiadają tam środki finansowe. Są one wyrazem „moralnego wsparcia” udzielanego uwięzionemu działaczowi, jednak nie wpłyną w chwili obecnej na zmianę polityki władz Rosji w stosunku do Nawalnego – po procesie bloger został wywieziony w nieznane miejsce (rzecznik prezydenta Putina oznajmił, że kwestia pobytu Nawalnego nie leży w kompetencji jego administracji). Ewentualne poszerzenie oraz dyskusja na temat skuteczności sankcji jest jednak kwestią otwartą – może mieć miejsce w trakcie marcowego szczytu unijnego.

Autor: Olga Jastrzębska, Research Fellow w Programie Polityka Miedzynarodowa Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego

Zdjęcie: By Евгений Фельдман / Новая газета, CC BY-SA 3.0