KOMENTARZ: Wielka Brytania wybiera – upadek czy status quo Partii Konserwatywnej?

KOMENTARZ: Wielka Brytania wybiera – upadek czy status quo Partii Konserwatywnej?

Ogłoszona przez Theresę May w kwietniu br. decyzja o przeprowadzeniu przyśpieszonych wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii, miała w głównej mierze przynieść rządzącej Partii Konserwatywnej umocnienie pozycji, zarówno w ramach wewnętrznej polityki państwa, jak i w procesie negocjacyjnym związanym z opuszczeniem Unii Europejskiej. Tymczasem trwająca zaledwie 50 dni kampania wyborcza przynosi znaczną niepewność co do pozycji konserwatystów.

Wybory w cieniu niepewności

Dotychczasowa liczba mandatów Partii Konserwatywnej w brytyjskim parlamencie wynosi 330.  Dążeniem Premier May był wzrost liczby mandatów. Tymczasem, pod znakiem zapytania pozostaje nie tylko utrzymanie dotychczasowej pozycji, ale realnym scenariuszem jest widmo porażki Torysów na rzecz Partii Pracy.  Mając w pamięci wyniki referendum w sprawie Brexitu, w którym do ostatniej chwili ważyły się losy, co do decyzji Brytyjczyków, należy być przygotowanym na każdy możliwy scenariusz. Powyższe potwierdzają także przedwyborcze sondaże. Na ich wynik miały wpływ zarówno ostatnie wydarzenia terrorystyczne w Londynie i Manchesterze, jak też prowadzona przez rząd May polityka migracyjna, socjalna, czy bezpieczeństwa.

Potencjalne scenariusze

1. Zwycięzca bierze wszystko

Sytuacji w której partia Theresy May osiągnie zakładane zwiększenie mandatów w Izbie Gmin sprawi, że nie tylko przez to umocni pozycję konserwatystów, ale także zwiększy osobistą pozycję May. Silny mandat Torysów będzie oznaczał kontynuację dotychczasowego nurtu prowadzonej polityki państwa, przy jednoczesnych zachowaniu stabilnej sytuacji rynków finansowych i brytyjskiej gospodarki. Kontynuacja rządów Partii Konserwatywnej to także, a może dziś przede wszystkim – niezachwiany w czasie proces negocjacyjny związany z opuszczaniem Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię.

2. Niestabilna większość

Wraz z potencjalnym utrzymaniem władzy przez Torysów, ale przy zachowaniu jedynie niewielkiej większości w parlamencie – zarówno pozycja Theresy May, jak i głoszone postulaty programowe stracą na znaczeniu. Niestabilny mandat wyborczy będzie skutkował, iż konserwatyści zmuszeni będą do zwiększonej determinacji w wyrażaniu postulatów „okołobrexitowych”, z jednej strony mając na względzie partnerów europejskich, z drugiej zaś umocniony front opozycji wewnętrznej. Może to oznaczać wydłużony, bądź zachwiany proces negocjacyjny. Powyższa sytuacja będzie miała także negatywny wpływ na niestabilność gospodarki i chwiejność funta brytyjskiego.

3. Oddanie władzy

Równie możliwym co dwa powyższe, wydaje się także scenariusz w którym Partia Konserwatywna traci większość na rzecz Partii Pracy, na czele której stoi Jeremy Corbyn. Decyzja taka skutkować będzie przede wszystkim zmianami programowymi prowadzonej polityki wewnętrznej, ale także odbije się echem na procesie związanym z Brexitem. W głównej mierze bowiem konieczne będzie sformułowanie nowego rządu i przyjęcie priorytetów działania, co wymaga czasu i może wpływać na termin rozpoczęcia negocjacji z Unią Europejską. Biorąc pod uwagę, że od decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z UE upłynęły już trzy miesiące, a do teoretycznego zakończenia procesu pozostało jedynie dwadzieścia jeden miesięcy – przejściowa destabilizacja na szczytach władzy może zachwiać całym procesem. Równie niepokojące może być zjawisko czasowej niepewności, odbijające się na rynku gospodarki Zjednoczonego Królestwa.

Na zachodzie bez zmian?

Bez względu na ostateczne wyniki wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii, które najprawdopodobniej będą znane już w piątek rano – dotychczasowa decyzja Brytyjczyków o wyjściu z Unii Europejskiej zostanie utrzymana w mocy. Proces wyborczy może jednak wpłynąć na stabilizację samego procesu negocjacyjnego, ale także przynieść szereg zmian w ramach wewnętrznej polityki państwa. Z tego też powodu atencja europejskich stolic jest obecnie skupiona wokół decyzji Brytyjczyków. Ostateczny kształt wyborów ma także znaczenia dla Polski oraz mieszkających na Wyspach Polaków, dla których już decyzja o Brexicie była zaskoczeniem i powoduje niepewność co do przyszłości oraz dalszego zamieszkiwania na wyspach, a obecnie potęgowana jest przez niepewność politycznych decyzji.

Autor: Łukasz Polinceusz, Senior Fellow Programu Polityka Zagraniczna Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego

Zdjęcie: The Prime Minister’s Office via Foter.com / CC BY-NC-ND