Ewolucja Grupy Wyszehradzkiej i jej znaczenie dla bezpieczeństwa Polski

Ewolucja Grupy Wyszehradzkiej i jej znaczenie dla bezpieczeństwa Polski

Nielegalna aneksja Krymu przez Federację Rosyjską i rosyjska agresja na wschodzie Ukrainy skłaniają do pogłębionej refleksji na temat bezpieczeństwa Polski. Z podobnymi dylematami zmagają się pozostałe państwa Grupy Wyszehradzkiej. Pomimo regionalnego i niesformalizowanego charakteru Grupy Wyszehradzkiej oraz widocznych sprzeczności między jej członkami m.in. w podejściu do konfliktu na Ukrainie, może ona pełnić rolę we wzmocnieniu bezpieczeństwa państw regionu.

Grupa Wyszehradzka a bezpieczeństwo regionalne

Grupa Wyszehradzka od początku swego istnienia wykazywała zainteresowanie polityką bezpieczeństwa. Odniesienie do tematyki bezpieczeństwa zarówno w aspekcie wewnętrznym (pełna implementacja instytucji demokratycznych), jak i zewnętrznym (nienaruszalność terytorialna ze strony państw trzecich) można znaleźć już w deklaracji o współpracy Polski, Czechosłowacji i Węgier w dążeniu do integracji europejskiej, która powoła do życia Trójkąt Wyszehradzki. Choć po przystąpieniu Polski, Czech, Słowacji i Węgier do NATO główny cel polityki obronnej tych państw został osiągnięty, ich środowisko bezpieczeństwa nadal jest niełatwe. Działania Rosji w Europie Wschodniej i na obszarze poradzieckim stanowią dla państw Grupy Wyszehradzkiej asumpt do położenie większego nacisku na kwestie bezpieczeństwa.

W wyniku rosyjsko-ukraińskiego kryzysu gazowego z 2009 r., zagrażającemu uzależnionym od rosyjskich surowców energetycznych krajom V4, podjęto pierwsze ustalenia w sprawie zacieśnienia współpracy w kwestii dostaw gazu. Kraje V4 zgodziły się co do konieczności dywersyfikacji dróg i źródeł dostaw surowca (m.in. terminale LNG w Polsce i Chorwacji oraz poparcie dla zarzuconej obecnie idei budowy gazociągu Nabucco). Podstawą porozumienia była gotowość do połączenia systemów gazowych krajów Grupy Wyszehradzkiej, do której jednak nie doszło.

Podczas uroczystego szczytu z okazji 20-lecia powołania Grupy, który odbył się w 2011 r. w Bratysławie, premierzy czterech państw dyskutowali z kolei pomysł utworzenia Wyszehradzkiej Grupy Bojowej, mającej powstać w przeciągu 5 lat.

Zielone światło w kwestii utworzenia formacji dało spotkanie szefów resortów obrony Polski, Czech, Węgier i Słowacji w Wyszehradzie 14 marca 2014 r. Wówczas podpisano również deklaracje dotyczące planowania obronnego i wizji pogłębienia współpracy w tej dziedzinie, a także organizacji wspólnych ćwiczeń wojskowych. Szczegóły dotyczące utworzenia formacji zostały omówione podczas posiedzenia przedstawicieli Sił Zbrojnych państw V4, które odbyło się w 26-27 marca 2014 r. w Szczecinie. Grupa bojowa liczyć będzie do 3 tys. żołnierzy. W skład bojowego komponentu międzynarodowego batalionu oprócz żołnierzy z 12. Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie (wyposażonych m.in. na Kołowe Transportery Opancerzone Rosomak) wejdą kompanie węgierska i słowacka (kwestią do ustalenia pozostaje jeszcze struktura sił wsparcia powietrznego). Grupa bojowa państwa Grupy Wyszehradzkiej pełnić będzie dyżur pomiędzy 1 stycznia a 30 czerwca 2016 r.

Coraz częściej pojawiają się postulaty zwiększenia współpracy przemysłów zbrojeniowych państw Grupy Wyszehradzkiej. Do ostatnich przykładów działań w tym zakresie zaliczyć można zwycięstwo czeskiej firmy STV Group w przetargu na generalny remont 8 sztuk samobieżnych armatohaubic kalibru 152 mm wz. 77 Dana dla Wojska Polskiego. Czesi wciąż też użytkują 10 polskich śmigłowców 10 W-3A Sokół (jeden rozbił się w 2001 r.). Cień na dalszą współpracę w tej dziedzinie kładą jednak kontrowersje związane z realizacją wygranego przez czeskie STV przetargu na remont BWP, gdyż polscy oficerowie bez zezwolenia wydali zgodę na wywiezienie sprzętu za granicę.

Stanowisko wobec Rosji – kakofonia wyszehradzka

Pierwszą od wielu lat sytuacją kryzysową, uwypuklającą słabość współpracy w formacie wyszehradzkim, stała się aneksja Krymu przez Rosję oraz jej późniejsza agresja na wschodnią Ukrainę. Retoryka węgierskiego premiera Viktora Orbána, otwarcie sprzeciwiającego się, zaakceptowanemu przez większość państw Unii Europejskiej, nałożeniu kolejnych sankcji na Rosję doskonale ilustruje dynamikę zmian zachodzących w regionie i stopień, w jakim działanie Grupy  uzależnione jest od postawy poszczególnych polityków. W odróżnieniu od szczytu NATO w Chicago w 2012 r., przed tegorocznym szczytem Sojuszu w Newport, kraje V4 nie były w stanie wypracować jednolitego stanowiska w formie wspólnej deklaracji. Trudności w znalezieniu porozumienia dotyczyły też toczącej się w Unii Europejskiej dyskusji na temat trzeciej fazy sankcji wobec Rosji. Po raz kolejny dały o sobie znać partykularne interesy poszczególnych krajów Grupy, w szczególności na polu gospodarczym. Wydaje się, że te sprzeczności wynikają z odmiennej percepcji zagrożeń partnerów wyszehradzkich. Od początku konfliktu na Ukrainie rolę inicjatora wypracowania wspólnej polityki przez Grupę odgrywała Polska (czasem przy  wsparciu Czech), podczas gdy Węgry i Słowacja sprzeciwiały się podejmowaniu działań, mogących wywołać negatywną reakcję ze strony Rosji. Rozbieżności w ocenie zagrożeń i niejednolite stanowiska państw Grupy Wyszehradzkiej wobec Rosji i możliwości wzmocnienia wschodniej flanki NATO publicystycznie zaczęto określać jako „kakofonia wyszehradzka”.

Problem ten jest szczególnie widoczny w przypadku Czech, w których rozdźwięk w ocenie zagrożenia bezpieczeństwa występuje już na szczytach władzy (odmienne stanowiska prezentują premier Bohuslav Sobotka, prezydent Miloš Zeman i minister spraw zagranicznych Lubomír Zaorálek). W Czechach panuje za to zgoda co do konieczności obrony interesów czeskich eksporterów, przede wszystkim powiązanego z rynkiem rosyjskim przemysłu maszynowego i ciężkiego. Szczególnie przed nałożeniem trzeciej fali sankcji na Rosję panowały obawy, iż ich rozszerzanie dotkliwie uderzy w czeską gospodarkę. Czechy obawiają się, że ich obecny udział w rosyjskim rynku może zostać wypełniony przez firmy chińskie, a tym samym utracony na wiele lat.

Z dualizmem na szczytach władzy mamy do czynienia również w przypadku Słowacji (rozbieżności pomiędzy prezydentem Andrejem Kiską a premierem Robertem Fico). Podobnie jak Czechy, Słowacja jest szczególnie zainteresowana ochroną przepływu towarów podwójnego przeznaczenia, eksportowanych do Rosji (np. obrabiarki). Według słowackiego premiera UE powinna zrezygnować z sankcji, opowiedzieć się za rozejmem na Ukrainie i skupić się na prowadzeniu dialogu z Rosją. Warto zwrócić przy tym uwagę na fakt, iż Słowacja uruchomiła 2 września rewers na gazociągu Vojany–Użhorod, przez co zmaga się obecnie z ograniczeniem dostaw rosyjskiego gazu (nikt nie ma wątpliwości, iż jest to celowy zabieg polityczny Kremla).

Niejednoznaczne stanowisko prezentują Węgry. Nie ulega wątpliwości, iż obecne ochłodzenie na linii Rosja-Zachód, zmniejsza prawdopodobieństwo realizacji szeregu rosyjsko-węgierskich projektów gospodarczych i energetycznych. Dlatego pomimo wyraźnego poparcia dla idei wzmocnienia wschodniej flanki NATO oraz deklaracji zaangażowania w  ćwiczenia Sojuszu w tej części Europy i udziału w nowotworzonych siłach natychmiastowej reakcji (Very High Readiness Join Task Force, VJTF), politycy węgierscy, na czele z premierem Viktorem Orbánem wstrzymują się od wydawania osądów w kwestii ukraińskiej, w szczególności tych przedstawiających Rosję jako agresora. Pod znakiem zapytania stoi rozbudowa elektrowni jądrowej w Paks, powierzona rosyjskiemu Rosatomowi. Kontrakty na budowę dwóch nowych bloków energetycznych za 10-12 mld euro nie zostały jednak jeszcze podpisane. Rząd Węgier jednoznacznie opowiada się za koniecznością ograniczenia, jeśli nie zniesienia unijnych sankcji wobec Rosji. Z punktu widzenia interesów Węgier, do najbardziej niekorzystnych należy zakaz zaciągania kredytów w bankach rosyjskich, uniemożliwiający realizację projektu rozbudowy elektrowni. Dla Węgier, podobnie jak dla polski, dotkliwe okazało się być rosyjskie embargo na artykuły rolno-spożywcze. Kluczowe znaczenie ma też budowa omijającego Ukrainę gazociągu South Stream, podkreślająca rolę Węgier jako kraju tranzytowego, a także zwiększająca bezpieczeństwo dostaw rosyjskiego gazu do tego państwa.

Wnioski dla Polski

Istnieje szereg działań, które Polska może podjąć, aby przezwyciężyć sprzeczności w Grupie Wyszehradzkiej. Przede wszystkim warto zaznaczyć, że w interesie Polski leży niedopuszczenie do rezygnacji z idei współpracy w ramach Grupy, coraz bardziej realne ze względu odmienną percepcję zagrożeń ze strony państw ją tworzących. Polska powinna w dalszym ciągu wykorzystywać Grupę Wyszehradzką do budowania wizerunku istotnego gracza w regionie, zdolnego do aktywizowania sąsiadów na rzecz realizacji proponowanych przez siebie przedsięwzięć i wypracowywania jednolitego stanowiska w poszczególnych sprawach, ważkich nie tylko dla tworzących ją państw, ale stabilizacji całego regionu. Poza tym, Polska powinna inicjować działania V4, mające na celu wzrost zainteresowania polityków zachodnioeuropejskich decyzjami zapadającymi na jej nieformalnych szczytach, co zwiększy skuteczność jej działania, tym samym wzmacniając znaczenie RP jako liczącego się partnera. Aby to osiągnąć, należy jasno zarysować główne obszary działania Grupy Wyszehradzkiej, takie jak np. bezpieczeństwo, innowacyjność i rozwój regionalny. Powinno to się jednak odbywać kosztem współpracy z państwami pozaeuropejskimi, zdecydowanie wbrew obecnemu trendowi (za przykład mogą tu posłużyć zainaugurowane 17 lipca 2014 r. w Bratysławie spotkania ministrów spraw zagranicznych państw Grupy Wyszehradzkiej z ich południowokoreańskim odpowiednikiem – tzw. V4+RoK cooperation).

W interesie Polski leży wspieranie na forum Grupy Wyszehradzkiej inicjatyw mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa państw V4. Poza rozwojem grupy bojowej państw Grupy Wyszehradzkiej, należałoby rozważyć możliwość wspólnego zakupu i wykorzystania sprzętu wojskowego, a co za tym idzie skoordynowania działań sił zbrojnych Polski, Czech, Słowacji i Węgier (wzorem projektu Skandynawskich Sił Zbrojnych, zaprezentowanym w styczniu 2013 r. przez ministrów spraw zagranicznych i obrony Szwecji). Celem Polski powinno być przekonanie nie tylko decydentów, ale i społeczeństw państw tworzących V4 co do zasadności dalszej współpracy w tym formacie. Wartą do wykorzystania okazją jest przypadająca na 2016 r. 25-ta rocznica powołania Grupy Wyszehradzkiej. Poprzez zorganizowanie hucznych obchodów oraz towarzyszącej im serii spotkań na wysokim szczeblu Polska ma szansę na wzmocnienie swojej pozycji wewnątrz Grupy, a także prestiżu na arenie europejskiej. Podkreślając sukcesy, jakie odniosła Grupa Wyszehradzka, niebędąca przecież organizacją międzynarodową, Polska może tym samym przypomnieć zachodnim partnerom o głównych problemach, z jakimi borykają się kraje położone w Europie Środkowo-Wschodniej, nie tylko w sferze bezpieczeństwa.

Autor: Michał Dahl

Zdjęcie: MSZ RP