KOMENTARZ: Azjatycki maraton Trumpa pod znakiem Korei Północnej i handlu

KOMENTARZ: Azjatycki maraton Trumpa pod znakiem Korei Północnej i handlu

17 listopada 2017 r.

3 listopada br. Donald Trump rozpoczął dwunastodniową wizytę w Azji, którą – zgodnie z komunikatem Białego Domu – amerykański prezydent chciał wykorzystać do zademonstrowania zaangażowania USA w regionie Azji i Pacyfiku oraz wzmocnienia sojuszy i partnerstw z państwami regionu. Największą uwagę przykuły jednak wypowiedzi i działania Trumpa w odniesieniu do północnokoreańskiego programu nuklearnego oraz zmniejszenia deficytu handlowego USA z państwami azjatyckimi.  Wydaje się, iż przekaz z wizyty nakierowany był głównie na amerykańską opinię publiczną a nowej administracji brak jeszcze całościowej strategii w stosunku do regionu.

Japonia

Trump rozpoczął obejmującą 5 państw azjatyckich podróż (Japonia, Korea Południowa, Chiny, Wietnam oraz Filipiny) od wizyty w Japonii, gdzie m.in. odwiedził amerykańskich żołnierzy stacjonujących w bazie lotniczej Yokota oraz spotkał się z japońskim premierem Shinzo Abe i cesarzem Akihito, a także rodzinami Japończyków uprowadzonych przez północnokoreańskie służby specjalne (głównie po to, by szkolili północnokoreańskich szpiegów z języka i kultury japońskiej). W czasie spotkania z japońskim premierem Trump zapewnił o amerykańskich gwarancjach dotyczących obrony Japonii, zarówno za pomocą środków konwencjonalnych, jak i nuklearnych, a obaj przywódcy podkreślili wolę współpracy bilateralnej oraz trójstronnej – z Koreą Południową – w celu rozwiązania problemu północnokoreańskiego programu nuklearnego. Trump poruszył także sprawę wynoszącego 70 mld USD deficytu w handlu z Japonią i podkreślił konieczność rozwiązania tej kwestii. Japoński premier z kolei poparł amerykańską politykę zwiększania presji na Pjongjang oraz podejście administracji USA wyrażane w stwierdzeniu, iż „wszystkie karty są na stole” (co oznacza również opcję militarną). Trump i Abe potwierdzili wspólnie wolę relokacji bazy Futenma do Henokosaki, co pozostaje drażliwą kwestią w relacjach dwustronnych, oraz zadeklarowali chęć umacniania współpracy w dziedzinie cyberbezpieczeństwa.

Korea Południowa

Podobnie jak w przypadku Japonii Trump rozpoczął wizytę w Korei Południowej od odwiedzenia amerykańskich żołnierzy w bazie Camp Humphreys. Następnie podczas spotkania z nowym prezydentem Korei Południowej Moon Jae-in omówiono problem Korei Północnej. Jak wskazał Moon, obaj przywódcy zgodzili się pracować na rzecz rozwiązania kwestii programu nuklearnego Korei Północnej w pokojowy sposób. Niemniej podstawę ich polityki ma stanowić utrzymanie wobec reżimu „twardego stanowiska opartego na przygniatającej przewadze sił”. Trump zgodził się też na zdjęcie określonych we wspólnym dokumencie pn. Missile Guidelines limitów udźwigu południowokoreańskich pocisków balistycznych (na jego mocy Korea Południowa mogła rozwijać pociski o zasięgu do 800 km mające udźwig do 500 kg).

Trump przemówił również przed Zgromadzeniem Narodowym Korei Południowej, gdzie stwierdził, że Stany Zjednoczone nie pozwolą, żeby amerykańskie miasta były zagrożone zniszczeniem i nie zamierzają tolerować reżimu grożącego użyciem broni nuklearnej. Z drugiej strony we wspólnym komunikacie prezydenci USA i Korei Południowej stwierdzili, że oba kraje „pozostają gotowe, aby wesprzeć lepszą przyszłość dla Korei Północnej, jeśli ta wybierze właściwą ścieżkę”, co oznacza gotowość do zaoferowania pomocy gospodarczej w zamian za rezygnację z programu nuklearnego. Stwierdzenie to doprecyzował anonimowy członek administracji Trumpa stwierdzające, że warunkiem do rozpoczęcia negocjacji z Pjongjangiem jest „ograniczenie gróźb, zakończenie prowokacji i skierowanie się w stronę szczerych kroków w kierunku denuklearyzacji”. Amerykański prezydent upomniał się również o bardziej zbalansowany bilans handlowy i przekształcenie umowy o wolnym handlu między USA a Koreą Południową (KORUS FTA) w taki sposób, aby ograniczała amerykański deficyt handlowy.

Chiny

Jeszcze w czasie wizyty w Japonii Trump wskazywał na nieuczciwą politykę handlową Chin, duża część rozmów w czasie jego pobytu w ChRL poświęcona była więc kwestiom współpracy gospodarczej. Jak stwierdził w czasie spotkania z chińskimi biznesmenami: „handel pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami nie był przez wiele, wiele lat uczciwy dla nas”. „Musimy natychmiast rozwiązać kwestie nieuczciwych praktyk, które napędzają deficyt oraz barier w dostępie do rynku” – dodał. Trump podkreślił też problem wymuszonych transferów technologii oraz kradzieży wartości intelektualnej, które mają kosztować amerykańskie przedsiębiorstwa 300 mld USD rocznie. Prezydent USA kontynuował jednocześnie wywieranie presji na Pekinie w celu zwiększenia nacisku na reżim północnokoreański (administracja USA podkreśla, iż pomimo znaczącej poprawy chińskie przedsiębiorstwa nadal obchodzą sankcje Rady Bezpieczeństwa ONZ nałożone na reżim w Pjongjangu). Prezydent Chin Xi Jinping zadeklarował, że oba państwa „w pełni i ściśle” kontynuują wdrażanie rezolucji RB ONZ i pracują nad znalezieniem rozwiązania poprzez dialog i negocjacje. Obaj przywódcy zapowiedzieli natomiast współpracę w kwestii stabilizacji Afganistanu czy zwalczania handlu narkotykami.

Wietnam i Filipiny

Kolejnym punktem podróży Trumpa było spotkanie Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Wietnamie oraz szczyt  Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) na Filipinach. Na forum towarzyszącej spotkaniu APEC konferencji liderów biznesu (2017 APEC CEO Summit) Trump podkreślił ponad dwustuletnią obecność i zaangażowanie USA w sprawy azjatyckie oraz postęp jaki dokonały państwa Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej w ciągu ostatnich dziesięcioleci. W czasie spotkania APEC doszło do krótkiego spotkania Trumpa z Władimirem Putinem a obaj przywódcy wydali wspólny komunikat nt. Syrii. Trump podkreślił po spotkaniu konieczność budowy lepszych relacji z Rosją także w kontekście problemu Korei Północnej. Następnie Trump spotykał się w Hanoi m.in. z prezydentem Wietnamu Tran Dai Quang. We wspólnym oświadczeniu obaj przywódcy zapowiedzieli m.in. pogłębienie współpracy gospodarczej (nowe kontrakty na 12 mld USD, możliwość zakupu LNG w USA) i w dziedzinie bezpieczeństwa (przekazanie okrętu patrolowego, wymiana informacji i wspólne szkolenia).

Ostatnim etapem podróży Trumpa był szczyt ASEAN na Filipinach. Goszczący spotkanie prezydent Filipin Rodrigo Duterte podkreślił, że jego kraj pozostaje sojusznikiem USA (co w kontekście jego kontrowersyjnych wypowiedzi z początku prezydentury poddawane było w wątpliwość) a obaj przywódcy podkreśliły wolę kontynuowania współpracy obronnej. W czasie szczytu Trump odbył też szereg dwu- i trójstronnych spotkań m.in. z premierami Australii, Indii i Japonii.

Wnioski

Wizyta Donalda Trumpa w państwach Azji w dużej mierze wydawała się być nakierowana na amerykańską opinię publiczną. Trump jeszcze w czasie kampanii wyborczej budował swoje poparcie na wizerunku „obrońcy” amerykańskiej gospodarki i rodzimych przedsiębiorstw, które w jego ocenie tracą środki wskutek źle skonstruowanych wielostronnych umów handlowych i nieuczciwych praktyk partnerów USA. Amerykański prezydent w czasie swojej wizyty wielokrotnie podkreślał zatem konieczność ograniczenia deficytu w handlu USA z państwami Azji (zwłaszcza Chinami wynoszącego ok. 350 mld USD) i silnie promował amerykańskie produkty zbrojeniowe. W ocenie Trampa pozyskiwanie amerykańskiego uzbrojenia miałoby z jednej strony zwiększać bezpieczeństwo zagrożonych, np. ze strony Korei Północnej, państw azjatyckich a z drugiej ograniczyć deficyt handlowy USA.

Trump wiele wysiłku w czasie wizyty poświęcił też Korei Północnej przekonując państwa regionu co do konieczności zwiększenia presji na Pjongjang. Z drugiej strony Trump, wobec braku lepszej alternatywy[i], wyraził gotowość do dialogu z Koreą Północną, uzależniając jego rozpoczęcie od względnie możliwych do osiągnięcia warunków wstępnych (ograniczenie gróźb, zakończenie prowokacji i podjęcie wstępnych kroków w kierunku denuklearyzacji). Agenda wizyty Trumpa wydawała się zatem ograniczać do spraw bieżących, ważnych z punktu widzenia interesów USA. Nowa administracja nie przedstawiła jak dotąd żadnej spójnej strategii wobec regionu, który oprócz zagrożenia ze strony Korei Północnej, mierzy się z coraz bardziej asertywną postawą Chin.

Autor: Tomasz Smura, Kierownik Biura Analiz Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego

Zdjęcie: Whitehouse

[i] Zob. P. Pacuła, Perspektywy rozwiązania problemu północnokoreańskiego programu jądrowego, „Pulaski Policy Paper”, nr 18, 2017.