KOMENTARZ PUŁASKIEGO – T. SMURA: Rezygnacja premiera Shinzo Abe – koniec stabilności politycznej w Japonii? 

KOMENTARZ PUŁASKIEGO – T. SMURA: Rezygnacja premiera Shinzo Abe – koniec stabilności politycznej w Japonii? 

28 sierpnia br. do dymisja podał się rządzący Japonią od grudnia 2012 roku konserwatywny premier Shinzo Abe. Powodem rezygnacji miały być kwestie zdrowotne. Choć Abe nie ma oczywistego następcy wewnątrz macierzystej Partii Liberalno-Demokratycznej, zbliżająca się rywalizacja o władzę wewnątrz LDP nie oznacza końca dominacji partii na politycznej scenie Japonii. Nowy premier nie zmieni zapewne również zasadniczych kierunków polityki zagranicznej kraju nastawionej na równoważenia Chin poprzez wzmocnienie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i współpracy z państwami regionu. 

Japoński premier Shinzo Abe ogłosił decyzję o rezygnacji po drugiej wizycie w szpitalu w ciągu tygodnia z powodu długotrwałej choroby układu pokarmowego. Kończy to erę rządów tego najdłużej sprawującego funkcję premiera polityka w historii Japonii. Abe pełnił też już wcześniej funkcję szefa rządu w latach 2006-2007 i w tamtym czasie również zrezygnował ze względów zdrowotnych, choć wtedy powody tkwiły raczej w negatywnej ocenie społecznej jego konserwatywnej agendy i aferach wewnątrz gabinetu. Tym razem też rezygnacja Abe nałożyła się na niemal najsłabsze dotąd sondażowe wyniki poparcia jego rządu (ok. 32%), na tle działań wobec pandemii COVID-19 i pomniejszych afer w ramach rządzącej ekipy, choć jego silna pozycja w partii i na japońskiej scenie politycznej nie zmuszała go do przedwczesnego ustąpienia, co może wskazywać raczej na rzeczywiście pozapolityczne jej przyczyny. Abe pokieruje rządem do czasu wyboru nowego przewodniczącego LDP, który będzie musiał następnie uzyskać poparcie parlamentu.

Niemal ośmioletnie rządy Abe i bezwzględna dominacja polityczna LDP na japońskiej scenie politycznej (Abe przyniósł partii trzy zwycięstwa z rzędu w wyborach powszechnych i tyle samo w osobnych wyborach do izby wyższej japońskiego parlamentu, dysponując wraz z koalicyjną Komeito przez cały okres rządów stabilną większością) były swoistą zmianą jakościową w wewnętrznej polityce – od zakończenia zimnej wojny niewielu gabinetom udawało się utrzymać przy władzy dłużej niż kilkanaście miesięcy. Niemniej efekty tak długiego okresu rządów dosyć ciężko uznać za spektakularne. Abe szedł do wyborów w 2012 roku pod hasłami, przede wszystkim, pobudzenia japońskiej gospodarki i wyprowadzenia jej z długoletniej stagnacji. Miał służyć  temu program tzw. “Abeconomics”, na którą składała się agresywna polityka monetarna, stymulowanie gospodarki wydatkami rządowymi oraz  reformy strukturalne (tzw. trzy strzały). Mimo dużych wydatków rządowych i dalszego zwiększania długu publicznego (obecnie niemal 240% PKB) efekty polityki gospodarczej są ograniczone. Japonii udało się tylko częściowo zwalczyć deflację a wzrost gospodarczy w ostatnich latach oscylował pomiędzy 0,3 a 2 proc. PKB, co wynikało częściowo z decyzji wewnętrznych (zwiększenie podatków od dochodów), a częściowo z czynników niezależnych (niepewność na rynkach na tle napięcia w relacjach USA-Chiny, a w ostatnim czasie pandemia COVID-19).

Drugim najważniejszym, ale jednocześnie bardziej kontrowersyjnym, punktem agendy Abe było umocnienie pozycji Japonii na arenie międzynarodowej i częściowe zdjęcie z kraju nałożonych po II wojnie światowej pacyfistycznych ograniczeń. Abe prowadził zatem bardzo aktywną politykę zewnętrzną i w dziedzinie bezpieczeństwa, m.in. szukając nowych sojuszników (poza Indiami, Australią, Wietnamem czy Filipinami także m.in. Wielka Brytania czy Francja, a nawet większe zainteresowanie państwami V4), systematycznie zwiększając wydatki obronne czy rozmywając kolejne pacyfistyczne ograniczenia (np. dotyczące współpracy w dziedzinie przemysłu obronnego, kolektywnej obrony czy posiadania ofensywnych rodzajów broni). Niemniej jednym z głównych priorytetów rządu Abe było wzmocnienie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, co w dużej mierze udało się osiągnąć. Administracja USA wielokrotnie podkreślała, że sporne wyspy Senkaku/Diaoyu są objęte amerykańskim gwarancjami, co ma duże znaczenie dla Tokio, udało się wypracować nowe wersje dokumentów regulujących amerykańsko-japońską współpracę wojskową (The Guidelines for U.S.-Japan Defense Cooperation) czy przeprowadzić reinterpretację konstytucji w sposób umożliwiający zbiorową samoobronę. W tej ostatniej kwestii Japonia zyskała możliwość reakcji zbrojnej nawet kiedy nie jest sama zaatakowana, a przedmiotem ataku jest kraj sojuszniczy, co w praktyce oznacza USA, czyniąc sojusz amerykańsko-japoński bardziej równoprawnym a Japonię istotniejszym sojusznikiem z perspektywy Waszyngtonu. Nie bez znaczenia były też dobre osobiste relacje między premierem Abe a prezydentem USA Donaldem Trumpem, a wobec zdecydowanego awansu kwestii Chin na liście priorytetów administracji  Japonia wydaje się obecnie najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w skali globalnej.

Abe udało się też nieco poprawić relacje z Chinami, które na początku jego rządów były więc dramatyczne (w okolicach spornych terytoriów dochodziło nawet do niebezpiecznych incydentów z udziałem sił zbrojnych), czego symbolem była pierwsza po 7 latach wizyta japońskiego premiera w Chinach w 2018 roku. Dużo gorzej bilans wygląda jednak w przypadku obciążonych kwestiami historycznymi relacji z Koreą Południową czy Rosją w kwestii zwrotu Wysp Kurylskich/Terytoriów Północnych.

Premierowi Abe nie udał się też flagowy projekt zmiany japońskiej konstytucji. Mimo różnych propozycji co do jej zakresu (od uproszczenia trybu zmiany ustawy zasadniczej, przez kwestie społeczne po niejako “zalegalizowanie” istnienia sił zbrojnych), wobec silnych oporów części społeczeństwa obawiającego się wstępu do remilitaryzacji państwa,  a nawet koalicyjnego Komeito, projekt nie wyszedł poza prace studyjne.

Perspektywy 

Wydaje się więc, że przyczyn utrzymującego się tak długo wysokiego poparcia dla rządu Abe szukać należy nie tyle w spektakularnych jego osiągnięciach co w charyzmie i zręczności samego polityka oraz słabości politycznej opozycji. Głównej opozycyjnej sile na japońskiej scenie politycznej Konstytucyjnej Demokratycznej Partii Japonii po klęsce w 2012 r.  wciąż brak wizji jak przyciągnąć umiarkowany elektorat (poparcie dla niej oscyluje w granicach kilku procent) oraz charyzmatycznego lidera. Natomiast poparcie dla pozostałych partii balansuje na progu błędu statystycznego. Rezygnacja Abe raczej nie powinna przynieść zatem radykalnych zmian na scenie politycznej, a nowy premier może zapewnić LDP odwrócenie trendów spadkowych.

Zgodnie z przewidywaniami japońskiej prasy i komentatorów największe szanse na objęcie stanowiska po Abe ma główny sekretarz rządu Yoshihide Suga. Jako jeden z najbliższych współpracowników dotychczasowego premiera zapewne kontynuował będzie jego politykę, co najwyżej zmieniając pewne akcenty. Wśród pozostałych wymienianych kandydatów są jeszcze konserwatywny b. minister obrony Shigeru Ishiba, b. wieloletni szef dyplomacji Fumio Kishida, obecni ministrowie obrony – Tarō Kōno i spraw zagranicznych – Toshimitsu Motegi, czy młody minister środowiska – i syn b. premiera  Jun’ichirō Koizumi — Shinjirō Koizumi oraz krytyczna wobec Abe Seiko Noda.

Zmiana na stanowisku premiera nie wywróci raczej również japońskiej polityki zagranicznej. Dla Tokio kluczowym czynnikiem determinującym politykę zewnętrzną jest wzrost potęgi i asertywności Chin, z którymi Japonia pozostaje w sporze terytorialnym o wyspy Senkaku/Diaoyu. Wobec coraz bardziej rosnącej asymetrii w stosunku do ChRL Japonia zapewne  kontynuować będzie politykę wzmacniania Sił Samoobrony oraz starać się będzie utrzymywać dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi oraz rozwijać współpracę z państwami potencjalnie zainteresowanymi równoważeniem Chin (zwłaszcza Australia, Indie i Wietnam). Japonia kontynuować będzie też zapewne rywalizację z Chinami na polu inwestycji bezpośrednich i infrastruktury (przejawem czego jest np. współpraca z UE w ramach inicjatywy The Partnership on Sustainable Connectivity and Quality Infrastructure), co będzie sprzyjać większemu zainteresowaniu Japonii regionem Europy Środkowo-Wschodniej.

Autor: Tomasz Smura, Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego 

Zdjęcie: By Ajswab, CC BY-SA 3.0