KOMENTARZ PUŁASKIEGO – T. Smura: Wybory na Tajwanie – porażka polityki Pekinu

KOMENTARZ PUŁASKIEGO – T. Smura: Wybory na Tajwanie – porażka polityki Pekinu

11 grudnia 2020 r. odbyły się wybory prezydenckie i parlamentarne na Tajwanie (formalnie Republika Chińska). Zdecydowanie wygrała je dotychczasowa prezydent Tsai Ing-wen wraz z rządzącą Demokratyczną Partią Postępowa (DPP) z której się wywodzi. Na sukces opowiadającej się z niezależnością od Chin Kontynentalnych DPP, jak się wydaje wpłynęły trwające od marca 2019 r. protesty w Hong Kongu. Zwycięstwo prezydent Tsai pokazało też nieskuteczność polityki Chińskiej Republiki Ludowej wobec Tajwanu, która od czasu zwycięstwa DPP w poprzednich wyborach w 2016 r. kontynuują dyplomatyczną i wojskową presję na wyspę.

Prezydent Tsai uzyskała w wyborach ponad 8 mln (57,1 proc.)  głosów, podczas, gdy jej główny rywal z Narodowej Partii Chin (Kuomintang, KMT) burmistrz Kaohsiungu Han Kuo-yu zdobył 5,5 mln (38.6 procent) głosów. Trzeci wynik uzyskał James Soong stojący na czele odłamu KMT – Partii Naprzód Naród (0,6 mln głosów – 4,2 proc poparcia społecznego). Jednocześnie DPP uzyskała 61 ze 113 mandatów w tajwańskim zgromadzeniu ustawodawczym (ang. Legislative Yuan) zapewniając sobie większość (KMT zdobył 38 mandatów)

Tsai zdobyła ponad 1,6 mln głosów więcej niż w 2016 r., co oznacza, iż uzyskał największą liczbę głosów w wyborach prezydenckich od czasów ustanowienia demokratycznej procedury wyborczej na wyspie. W swoim powyborczym wystąpieniu Tsai zapowiedziała m.in. obronę bezpieczeństwa i suwerenności Tajwanu, a wybory, w jej ocenie, stanowiły dowód, iż Tajwańczycy kochają demokrację i swój kraj. Z kolei na tle słabego wyniku Han Kuo-yu ustąpiło dotychczasowe przywództwo KMT.

Taki wynik wyborów z całą pewnością rozczarował rząd ChRL faworyzujący KMT. Rząd w Pekinie stoi bowiem na stanowisku istnienia „jednych Chin”, do których należą Chiny Kontynentalne oraz Tajwan i oskarża DPP na czele z prezydent Tsai o dążenia do formalnej niepodległości wyspy i odłączenia się od Chin (obecna interpretacja DPP i prezydent Tsai wskazuje, że Tajwan jest faktycznie suwerennym państwem – nie ma zatem potrzeby ogłaszania formalnej niepodległości). Tymczasem Kuomintang akceptuje tzw. „Konsensus 1992 roku”, wypracowany przez quasi-oficjalne instytucje rządów w Tajpej i Pekinie ) powołane do nadzorowania wzajemnych relacji (Straits Exchange Foundation i Association for Relations Across the Taiwan Strait), stanowiący, iż Chiny Kontynentalne i Tajwan uznają istnienie „jednych Chin”, choć zachowują swoje interpretacje tego co pojęcie „jednych Chin” oznacza.

Po wyborach 2016 r. Pekin, mając w pamięci poprzednie rządy DPP w latach 2000–2008 na czele z Chen Shui-bian, który aktywnie podkreślał niepodległość Tajwanu i zabiegał o jego faktycznie państwowy status na arenie międzynarodowej (co pogorszyło relację Tajwanu zarówno z ChRL jak i Stanami Zjednoczonymi gwarantującymi utrzymanie status quo w regionie), nasilił presję na Tajwan, domagając się oficjalnego uznania przez prezydent Tsai „Konsensus 1992 roku”. Polityczne relacje zamarły (w czasie prezydentury poprzednika Tsai wywodzącego się z KMT Ma Ying-jeou doszło nawet do jego spotkania z Przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem), spadła liczba obywateli ChRL odwiedzających Tajwan oraz zmniejszył się wzajemny handel. Pekin, jak się wydaje, rozpoczął również kampanię mającą pozbawić Tajpej sojuszników na arenie międzynarodowej. W ostatnich 4 latach stosunki dyplomatyczne z rządem w Tajpej zerwało bowiem, aż 7 państw, zmniejszając liczbę państw uznających go za właściwy do reprezentowania całych Chin do 15, co zdaniem tajwańskich władz było wynikiem przekupstwa ChRL oferującej rządom dyplomatycznych sojuszników Tajwanu znaczne inwestycje w ich krajach. Chiny Kontynentalne wielokrotnie demonstrowały również siłę, prowadząc szereg ćwiczeń w regionach i na wodach w pobliżu Tajwanu bądź przeprowadzając okręty wojenne (w tym lotniskowiec) przez „Cieśninę Tajwańską”. Tajpej oskarżyło również Pekin o ingerowanie w wybory samorządowe na Tajwanie w 2018 roku.

W czasie pierwszej kadencji Tsai niemniejszym problemem niż presja ChRL  okazała się gospodarka. Wyniki ekonomiczne niegdysiejszego „azjatyckiego tygrysa” pozostają niezadowalające, a wyspę trapi wysokie bezrobocie wśród młodych i szybkie starzenie się społeczeństwa. Istotnie osłabiało to poparcie dla Tsai, której reelekcja jeszcze do zeszłego roku wcale nie była oczywista (jeszcze w połowie kadencji poparcie dla polityki Tsai oscylowało wokół 30 procent, a DPP faktycznie przegrała wybory lokalne w 2018 roku). Sytuację zmieniły radykalnie trwające od marca 2019 r. intensywne protesty i rozruch społeczne w Hong Kongu, które skompromitowały w oczach wielu Tajwańczyków proponowany przez Pekin model zjednoczeniowy na zasadzie „jedno państwo dwa systemy”, jaki został zastosowany w przypadku Hong Kongu (ChRL proponuje rządowi w Tajpej szeroką autonomię dla wyspy w tym niezależne sądownictwo i własne siły zbrojne – rząd w Pekinie miałby jedynie reprezentować wyspę na arenie międzynarodowej). W tej sytuacji tajwańskie społeczeństwo doceniło suwerennościową politykę DPP, co przełożyło się na wynik Tsai i rekordowo niskie poparcie społeczne dla zjednoczenia z Chinami Kontynentalnymi (z badania Mainland Affairs Council z października 2019 r. wynika, że niemal 90 proc. Tajwańczyków jest przeciwna modelowi „jedno państwo dwa systemy”).

Perspektywy

Wydaje się, że pomimo porażki polityki Pekinu nie zmieni on swojego zasadniczego podejścia wobec Tajwanu. Dla rządu ChRL zjednoczenie z (a raczej wchłonięcie) Tajwanem pozostaje celem strategicznym, co wyraża się w prezentowanym przez Xi Jinpinga haśle „wielkiego renesansu narodu chińskiego”[1]. W najgorszym dla Tajwanu scenariuszu Pekin, zdając sobie sprawę z coraz mniej prawdopodobnego pokojowego zjednoczenia (b. niskie poparcie społeczne) może nasilić presję – w tym wojskową na wyspę – aby zmusić rząd w Tajpej do podjęcia rozmów nawet wbrew nastrojom społecznym, aby uniknąć konfliktu. W takim wariancie kluczowa będzie pozycja Stanów Zjednoczonych, gwarantujących na mocy wewnętrznego ustawodawstwa (Taiwan Relations Act – wskazuje, że jakakolwiek próba zmiany status quo w Cieśninie Tajwańskiej siłą, będzie odczytana jako poważne zagrożenie dla interesów USA), suwerenność Tajwanu. USA wyraźnie opowiedziała się po stronie Tajwanu w czasie trzech kryzysów w Cieśnienie Tajwańskiej, powstrzymując Pekin od dalszych agresywnych kroków. Na niekorzyść Tajwanu może przemawiać jednak fakt, iż Pekin może próbować łączyć kwestię wyspy z negocjowanym z Waszyngtonem porozumieniem handlowym. Choć USA gwarantują Tajwanowi (tzw. 6 zobowiązań z 1982 r.), że nie zmienią zasadniczej polityki wobec „problemu tajwańskiego” chęć zawarcia porozumienia z Chinami w obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich mogłaby skłonić prezydenta Trumpa do pewnej elastyczności (administracja Trumpa zmieniła zasadniczą politykę USA np. wobec konfliktu palestyńsko-izraelskiego). Na korzyść Tajwańczyków przemawia natomiast duża przychylność Partii Republikańskiej i kwestia utrzymania wiarygodności USA w kluczowym z punktu widzenia Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA regionie. Niemniej Tajwan pozostanie jednym z najpoważniejszych ewentualnych „punktów zapalnych” w coraz bardzie napiętych relacjach amerykańsko-chińskich.

Autor: Dr Tomasz Smura, Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego

Zdjęcie: MiNe (sfmine79) – https://www.flickr.com/photos/sfmine79/2814468481, CC BY 2.0,

[1] B. Góralczyk, „Chiny: Jedna Partia, Jeden Wódz,” Komentarz Pułaskiego, 13 marca 2018, https://pulaski.pl/komentarz-pulaskiego-chiny-jedna-partia-jeden-wodz/ (dostęp 14 stycznia 2012 roku).