KOMENTARZ PUŁASKIEGO: Zyski ze zdrajców: kryzys rosyjsko-brytyjski i potrójna korzyść Rosji z ataku na podwójnego szpiega

KOMENTARZ PUŁASKIEGO: Zyski ze zdrajców: kryzys rosyjsko-brytyjski i potrójna korzyść Rosji z ataku na podwójnego szpiega

22 marca 2018 r.

Kryzys w stosunkach rosyjsko-brytyjskich na razie przynosi same korzyści Rosji. Po pierwsze, pokazał przed wyborami w Rosji stalową nieustępliwość prezydenta Putina wobec „zdrajców”. Po drugie, uruchomił efekt ideologiczny:  uświadomił Zachodowi, że kraje niedemokratyczne są w stanie siać chaos, dezinformację oraz niepokój – i to nawet w państwie znanym ze skuteczności swoich służb specjalnych. Po trzecie, kryzys prawdopodobnie wzmocni lojalność elit Rosji – w kraju stabilnym wyłącznie dzięki lojalności nieformalnych klik, beneficjenci władzy ponownie dostali sygnał, że nielojalność będzie surowo karana. W rosyjsko-brytyjskim sporze Polska powinna wstrzymywać się od mocnych deklaracji i sprzyjać przeniesieniu debaty na poziom unijny.

Zamach na byłego oficera GRU i jego córkę przyciągnął uwagę mediów na całym świecie. Otruci, nawet jeśli przeżyją, prawdopodobnie gwałtownie ucierpią na zdrowiu będą skazani na życie z nadwrażliwym, dysfunkcyjnym i powoli niszczejącym układem nerwowym (w takim stanie przeżyją kilka lat). Wszystko za sprawą środka, którym prawdopodobnie jest nowiczok – bezwonna, bezsmakowa i przezroczysta substancja, bardzo trudno wykrywalna – a czasem niemożliwa do wykrycia w ogóle. Środki typu nowiczok produkowane były podczas zimnej wojny – i najwyraźniej dalej są – głównie w Rosji.

Sprawa dla detektywa Poirot

Choćby ze względu na wybór środka widać, że ktokolwiek przeprowadził atak nie miał problemu z tym, że ślady będą prowadzić do Rosji. Zadbał jednak o to, by nie były to ślady wszystkie, i by nie były bezsporne. Dowody rozmywa także użycie córki Skripala jako nośnika substancji (nieświadomie przywiozła skażone przedmioty zza granicy). To uniemożliwia szybkie wskazanie sprawców. Pozwala także na odcięcie się przez Rosjan od sprawy otrucia, gdy jej podsycanie przestanie się opłacać („do dziś nie ma dowodów, że to my, potwierdzamy, że to nie my”).

Powstaje pytanie kto mógłby chcieć otruć podwójnego szpiega, więzionego już zresztą w Rosji za zdradę i współpracę z Brytyjczykami, a wypuszczonego w ramach wymiany szpiegów. Jak wiadomo, podwójny agent to w nomenklaturze każdego kraju – zdrajca. Wypuszczenie Skripala w rozumieniu FSB nie wyrównuje moralnego rachunku, a podwójni agenci muszą rozglądać się za siebie do końca życia. Ślady prowadzą do Rosji, jednak prezydent Putin zapytany wprost czy to jego kraj stał za otruciem wcale nie zaprzeczył, lecz obrócił sprawę w żart i sugerował, żeby Brytyjczycy najpierw ustalili co się dokładnie stało, a potem będzie dyskusja. Rosyjska Ambasada w Wielkiej Brytanii uderzyła w podobny ton – wskazała, że wobec braku dowodów sprawą powinien zając się bohater książek Agaty Christie, detektyw Poirot.

Trzy zyski Rosji

Strategia szydzenia przy niezaprzeczaniu własnej wina to najwyraźniej rozmyślna strategia. Dzięki niej popularność prezydenta tuż przed wyborami wzrosła – Rosjanie bowiem łatwiej wydają się akceptować autorytarny rząd niż wybaczyć  „zdrajcom”. Do tego – jak pokazał Christan Neef w eseju Schwäche und Stärke rozpatrują świat w kategoriach siły i słabości. Putin to rozumie i dlatego pokazuje się opinii publicznej jako człowiek silny, nierychliwy, ale sprawiedliwy i rozprawiający się ze zdrajcami. To, wydaje się, pierwsza korzyść Rosji na użytek krajowy.

Jest jeszcze druga korzyść krajowa – efekt psychologiczny wywarty na polityczno-biznesowe siatki w Rosji. W kraju, gdzie nie ma rządów prawa, a demokracja jest jedynie sloganem, liczy się jedynie wola silnych i wpływowych. Różne siatki współzawodniczą o wpływy, a kraj jest politycznie stabilny wyłącznie dzięki lojalności nieformalnych klik (zawsze rządzi ta najsilniejsza). Dzięki pokazowi siły w przeddzień ponowienia władzy Putina w teatralnym rytuale wyborów, beneficjenci władzy oraz jej przeciwnicy jeszcze raz zdali sobie sprawę, że prezydent jest silny, a nielojalnych może czekać śmierć – nie zawsze szybka i natychmiastowa, ale powolna i w udręce, po to, aby mieli wystarczająco wiele czasu, by przemyśleć swoje winy.

Trzeci zysk Rosji to kolejny efekt psychologiczny – działa nie tylko „do wewnątrz”, ale też „na zewnątrz” Rosji. Bowiem w Wielkiej Brytanii, a więc silnym kraju z doskonałym wywiadem MI6, zostaje przeprowadzona widowiskowa, tajemnicza egzekucja, a jej ślady skutkują przypadkowymi obrażeniami postronnych cywilów. Okazuje się, że nie tylko trująca broń bojowa jest w użyciu państw autorytarnych, ale może być wykorzystywana do punktowego eliminowania ich wrogów. Gdyby sprawcy otrucia chcieli załatwić sprawę po cichu prawdopodobnie wybraliby inny sposób eksterminacji szpiega. Użycie środka, który przez długie miesiące może działać na otoczenie, a także skazywać na powolną śmierć postronne, niewinne osoby (które weszły z nim w kontakt) to niepokojąca demonstracja siły. To właśnie trzecia korzyść – wzniecenie niepokoju, strachu i niepewności w społeczeństwach Zachodu. Takie działanie to element tzw. sharp power, czyli siły ostrej, penetrującej opinie publiczną i wpływającej na zachowania całych społeczeństw. W repertuarze ekspertów od tego rodzaju działań jest m.in. hakowanie demokracji przez rozchwianie i polaryzowanie nastrojów społecznych, a przez to wpływ na wyniki referendów i wyborów w innych krajach.

Wnioski

Powstaje pytanie jak powinny zachować się w tym kontekście polskie władze. Prezydent Putin właśnie wygrał kolejne wybory – tym razem w Rosji. Temat otrucia szpiega będzie przez Rosjan konsekwentnie wyciszany, lecz przez Wielką Brytanię – wręcz przeciwnie: relatywnie słaba premier May będzie chciała pokazać, że nie można robić z jej państwa miejsca dla tego typu działań. Obecnie próbuje ona przenieść debatę na temat bezpieczeństwa wewnętrznego na poziom UE (problem jest jednak taki, że z UE chce równocześnie wyjść). Rosja zachowuje się w tej grze ryzykownie, ale z rozmysłem, licząc na to, że nie spotkają jej konsekwencje międzynarodowe poważniejsze, niż wycofanie się kilku reprezentacji sportowych lub dyplomatycznych z mistrzostw świata w piłce nożnej. Na razie Wielka Brytania wydaliła 23 rosyjskich dyplomatów. W tej grze Polska powinna solidaryzować się poszkodowanym krajem, unikając jednak jednostronnych kroków wymierzonych w Rosję. Dużo korzystniejsze będzie przeniesienie szerszej debaty na temat działań hybrydowych, szpiegowskich, dywersji psychologicznej i obrony przed sharp power na poziom Unii Europejskiej.

Autor: Dr Grzegorz Lewicki, Research Fellow w Programie Polityka Międzynarodowa Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego