Polska ofensywa dyplomatyczna przed szczytem NATO w Warszawie

Polska ofensywa dyplomatyczna przed szczytem NATO w Warszawie

W trakcie szczytu NATO w Newport podjęto decyzję o organizacji kolejnego szczytu Sojuszu w Warszawie w 2016 roku. Polska, bazując na doświadczeniach z przygotowań do poprzedniego spotkania głów państw, powinna rozpocząć intensywne działania zmierzające do zebrania jak najszerszej koalicji państw popierających jej stanowisko. Naturalnymi sprzymierzeńcami mogą być państwa Europy Środkowej (zwłaszcza Rumunia oraz państwa bałtyckie), które poprzez swoje położenie odczuwają niepokój z powodu agresywnej polityki rosyjskiej.

4 listopada 2015 r. z inicjatywy prezydentów Polski i Rumunii miał miejsce nieformalny szczyt przywódców państw Europy Środkowej. W Bukareszcie spotkali się prezydenci państw Grupy Wyszehradzkiej, państw bałtyckich oraz Bułgarii i Rumunii (tzw. format „dziewiątki”). Spośród tej dziewiątki tylko Czechy były reprezentowane przez przewodniczącego parlamentu.

Efektem spotkania było podpisanie wspólnej deklaracji „Sojusznicza solidarność i wspólna odpowiedzialność”, która jest dziewięciopunktowym wezwaniem dla Sojuszu w kontekście zbliżającego się szczytu w Warszawie. Politycy podkreślili swoje przekonanie o konieczności wspierania wysiłków członków NATO we wzmacnianiu systemu obrony zbiorowej w obliczu wyzwań oraz zagrożeń pochodzących ze wschodu oraz południa Europy. Przywołano agresywną politykę Rosji na Ukrainie, określając aneksję Krymu oraz wsparcie wojskowe dla tzw. separatystów, jako nielegalne i bezprawne. Za najważniejsze zadania przed zbliżającym się szczytem NATO w Warszawie strony uznały m.in.: wzajemne wsparcie dyplomatyczne w zabiegach mających na celu wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu oraz utrzymanie dążeń do osiągnięcia zadeklarowanego progu 2 proc. PKB przeznaczonych na obronność[1].

Istotne jest też poparcie dla „polityki otwartych drzwi” oraz stanowczo wyrażone zaniepokojenie agresywną polityką Rosji. Deklaracja uznaje potrzebę powrotu do respektowania prawa międzynarodowego oraz wywiązania się z wcześniejszych zobowiązań przez władze na Kremlu, jako warunek konieczny do wznowienia rozmów pomiędzy NATO a Rosją. Powyższe postulaty zgadzają się w całości z polskim stanowiskiem, dlatego podpisanie powyższego dokumentu można uznać za sukces polskiej dyplomacji.

Doświadczenia ze szczytu w Newport

Wśród państw Europy Środkowej (szczególnie państw bałtyckich) występuje konieczność szukania sprzymierzeńców przed przyszłorocznym szczytem NATO, który został uznany w deklaracji za „właściwy do podjęcia decyzji”. Regionalna współpraca na tej powstałej ad hoc platformie przyniosła dobre efekty w czasie szczytu w Newport. W czerwcu 2014 roku prezydent Bronisław Komorowski zaprosił do Warszawy pozostałych przywódców tzw. formatu „dziewiątki” z zamiarem zbudowania wspólnego frontu w celu nakłonienia Sojuszu do zdecydowanej reakcji na działania Moskwy i uzyskania silniejszych gwarancji bezpieczeństwa dla państw regionu np. w postaci wzmocnienia Sił Odpowiedzi NATO (NATO Response Force).

W czasie przygotowań do ubiegłorocznego szczytu Radosław Sikorski otwarcie wyraził polskie oczekiwania, mówiąc o stałym rozmieszczeniu w Polsce bojowych związków taktycznych (w sile dwóch brygad Sojuszu). Deklaracja końcowa nie zawiera tak daleko idących postanowień, pojawiły się jednak zapisy m.in. o ustanowieniu ciągłej obecności sił NATO w państwach wschodniej flanki na zasadzie rotacyjnej, podniesieniu gotowości Dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie oraz o rozbudowie infrastruktury wojskowej w krajach wschodniej flanki w celu przyjęcia sił sojuszniczych.

Warto zauważyć, że przed szczytem NATO w Chicago w 2012 roku państwa Grupy Wyszehradzkiej wydały wspólną deklarację. Przed szczytem w Newport taka deklaracja jednak nie została ogłoszona.

Środkowoeuropejska współpraca i możliwości jej rozwoju

Polskie stanowisko w zakresie stałej obecności wojsk NATO zdecydowanie wspierają państwa bałtyckie oraz w Rumunia i Bułgaria, gdzie również od marca 2015 roku stacjonują rotacyjnie jednostki NATO. Największym powodem do obaw tych państw jest wzrost potęgi Rosji w basenie Morza Czarnego.

Bardziej skomplikowane jest stanowisko Węgier. W czasie szczytu w Newport Viktor Orban pozytywnie wypowiadał się o roli NATO w zapewnianiu bezpieczeństwa Węgrom, co więcej cztery węgierskie myśliwce Jas-39 Gripen biorą udział w misji Baltic Air Policing. Z drugiej strony niepokoją dotychczasowe silne kontakty rządu węgierskiego z Kremlem w zakresie m.in. współpracy przy rozbudowie elektrowni atomowej w Paks. Najtrudniejszymi partnerami do współpracy w regionie mogą okazać się Czesi oraz Słowacy, którzy ustami różnych polityków wypowiadają sprzeczne deklaracje dotyczące rosyjskich działań na Ukrainie. Czeski prezydent M. Zeman, jest znany z niechęci do jednoznacznego obwiniania Rosji o sytuacją na Ukrainie, natomiast pochodzący z tego samego środowiska politycznego minister spraw zagranicznych L. Zaorálek jest jednym z najostrzejszych krytyków Kremla. Niejednoznaczna postawa premiera B. Sobotki jest z kolei polityczną grą skierowaną w stronę wyborców ze środowisk postkomunistycznych – znanych z prorosyjskich sympatii – oraz większością zwolenników Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (ČSSD) popierającą silniejsze więzi transatlantyckie. Do jeszcze większej dychotomii dochodzi na Słowacji, w której wywodzący się ze środowiska postkomunistów premier Robert Fico nie uznaje konfliktu ukraińskiego za agresję Rosji, natomiast prezydent Andrej Kiska oficjalnie krytykuje działania Kremla.

Bez wątpienia współpraca z państwami regionu musi pozostać jednym z priorytetów polskiej polityki zagranicznej, szczególnie w okresie poprzedzającym szczyt NATO w Warszawie. Brak wspólnego stanowiska osłabia pozycje negocjacyjną polskich władz oraz pomniejsza znaczenie zagrożenia pochodzącego ze wschodu w oczach zachodnich partnerów, dla których pierwszorzędną sprawą stają się zagrożenia pochodzące z południowej flanki Sojuszu.

Sprawnie przygotowane i starannie omówione z potencjalnymi koalicjantami stanowisko Polski powinno zostać odebrane jako głos wszystkich państw regionu. Dlatego tak ważne jest przygotowanie szerokiej koalicji na rzecz realizacji polskich interesów w trakcie szczytu w Warszawie. Należy zauważyć, że tzw. format „dziewiątki” stanowi ponad jedną trzecią wszystkich członków Sojuszu. Taki głos nie może pozostać niezauważony i zignorowany.

Autor: Krzysztof Berg

Zdjęcie: Andrzej Hrechorowicz/prezydent.pl

[1] W momencie spotkania tylko Estonia wypełniała te zobowiązania, spośród pozostałych państw najbliżej realizacji założeń jest Polska, która deklaruje osiągnięcie ww. progu w 2016 oraz Rumunia – w 2017 r., Litwa oraz Łotwa zapowiadają realizację porozumienia do 2020 r., Bułgaria do 2026 r., natomiast Czechy, Słowacja oraz Węgry pomimo zwiększenia budżetów obronnych nie przewidują osiągnięcia progu 2 proc. PKB.